
Kadr z filmu “Lot nad kukułczym gniazdem”
Aresztowany sprzed Pałacu Prezydenckiego gdzie stał z krzyżem, przez trzy służby o charakterze policyjnym. Nikt nic nie wie, a służba więzienna i policja mijają się w zeznaniach, a na okrasę tej całej tajemniczej sprawy, a która staje się jeszcze bardziej dziwna dowiadujemy się po oświadczeniu rzecznika więziennictwa Luizy Sałapy, że: “Gawroński nie chce by jego miejsce pobytu było ujawnione”.
Chce czy nie chce by jego miejsce pobytu było ujawnione, zniknął aresztowany przez trzy służby o charakterze policyjnym na oczach wielu świadków i nikt nie wie o co chodzi. Różne sprzeczne informacje prowokują do przypuszczeń, że został zamordowany, lub umieszczony w zakładzie psychiatrycznym. Cokolwiek z nim zrobili opinia publiczna ma prawo to wiedzieć, chyba, że żyjemy w świecie Orwella, to w takim razie uświadomcie sobie, że żyjecie w strasznym świecie.
Jak się okazuje dziennikarz Rafał Gawroński toczył dość poważny spór z władzą na arenie międzynarodowej. Czym naraził się władzy?
Między innymi napisanie petycji do parlamentu europejskiego w Brukseli i oskarżenie władzy w Polsce o niewywiązanie się z dotacji do ekologicznego gospodarstwa.
Dziennikarz za napisanie petycji został skazany na wiezienie, a dokładnie pociągnięto go do odpowiedzialności z art 212 czyli pomówienia władzy o złodziejstwo. Być może odsiaduje ten dość kontrowersyjny wyrok.
Ponadto Rafał Gawroński prowadził własne śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej i był w posiadaniu ważnych informacji na ten temat.
Jednak głównym powodem jakim dziennikarz z USA mógł narazić się władzy w Polsce było złożenie wniosku do p.o.Prezydenta (23 kwietnia 2010r Biuro Podawcze Sejmu RP) o postawienie przed Trybunałem Stanu 4 osób : Janickiego, Klicha, Millera i Tuska.
Piszą o tym portale:
http://www.obnie.info/Joomla/index.php?option=com_content&view=article&id=1342:gawronski-nowe-watki&catid=92:przesladowani-przez-panstwo&Itemid=27
http://dodam.salon24.pl/215176,gawronski-nie-chce-by-jego-miejsce-pobytu-zostalo-ujawnione
http://monitorpolski.wordpress.com/2010/08/03/rzecznik-wieziennictwa-luiza-salapa-gawronski-nie-chce-by-jego-miejsce-pobytu-zostalo-ujawnione/
http://monitorpolski.wordpress.com/2010/08/04/do-psychiatryka-ostatni-artykul-rafala-gawronskiego-przed-aresztowaniem-z-paragrafu-212/
http://www.forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?f=4&t=18823
http://blogmedia24.pl/node/34166
W głównych media o tym cisza. To bardzo znamienne dla obrazu życia w świecie orwellowskim, strasznym, bezdusznym, piekielnym, barbarzyńskim, niecywilizowanym i pełnym frazesów jak sekciarska miłość władzy do swoich wyborców kiwających się w takt ogłupiającej muzyki i telewizyjnych prymitywnych programów.
Jedynie nie potrafią jeszcze poradzić sobie z cenzurą internetu.
P.S. 13.08.2010 10:15
“Arcybiskup, metropolita warszawski Kazimierz Nycz na konferencji prasowej skomentował zamieszanie, jakie powstało na skutek umieszczenie krzyża na Krakowskim Przedmieściu. – Już nikomu nie chodzi o krzyż, ale jak można grać krzyżem dla jakiegoś celu. Tak być nie może – przekonywał abp Nycz”.
Czytając tę powyższą treść na Onet.pl nagle uświadomiłem sobie jak skompromitował się arcybiskup Kazimierz Nycz. Zapewne z teologią i znajomością wypowiedzi filozofa zwanego Chrystusem nie jest ten arcybiskup za pan brat. W końcu ten starożytny filozof mówił, że każdy ma brać swój krzyż i patrząc na osobę dziennikarza Rafała Gawrońskiego jako osobę tragiczną i ofiarę systemu władzy odbieram jego pojawienie się pod Pałacem Prezydenckim z krzyżem w sposób metaforyczny. Dziennikarz przyniósł pod ten krzyż smoleński własny prawdziwy krzyż. Być może każdy kto tam broni tego krzyża przyniósł taki właśnie własny krzyż, krzyż ukuty przez bezduszną władzę. Każdy przyniósł tam swój krzyż, aby pokazać, że jest dyskryminowany, cenzurowany, lżony, obrażany, wyśmiewany, uciskany przez system i bezmyślność innych. Dziennikarz Rafał Gawroński przyniósł tam swój prawdziwy krzyż, czego arcybiskup Kazimierz Nycz nie zrozumiał.

Bruksela w sprawie skażonego mięsa sprowadzonego z Danii i Irlandii milczy.
“Główny Lekarz Weterynarii Janusz Związek będzie chciał dowiedzieć się w Brukseli, dlaczego Duńczycy nie ujawnili polskim władzom, że wysłali do naszego kraju trefny towar(…) Okazuje się, że koordynacja na szczeblu unijnym nie działa jak należy. Co więcej, wątpliwości budzi także milczenie Brukseli w sprawie skażonej irlandzkiej wołowiny. Dublin nie przekazał do tej pory informacji o rzeźniach, w których ubijano zwierzęta. Podejrzanego mięsa nie można więc wykryć w Polsce.Władze Irlandii twierdzą, że dioksyny w skażonej wołowinie przekraczają tylko 2-3 razy dopuszczalną normę. Z kolei Komisja Europejska nie podaje informacji, ile takiego skażonego mięsa może zjeść człowiek, zanim to odbije się na jego zdrowiu.”

Politycy Unii Europejskiej okazali się zwykłymi bandytami, którzy szantażują polityków eurosceptycznie nastawionych do tej dziwacznej instytucji socjalistycznej jaką jest UE. Socjaliści nigdy nie posiadali merytorycznych argumentów i zawsze odwoływali się do argumentów siły, czyli szantażu, lub likwidowania i zabijania przeciwników politycznych. Tym razem obrażali i szantażowali poprzez nacisk psychologiczny prezydenta Czech Vaclava Klausa.
Cytat:
Cohn-Bendit najpierw wręcza czeskiemu prezydentowi flagę Unii Europejskiej, po czym ostro atakuje za niechęć wobec traktatu lizbońskiego. “Pana pogląd na to mnie nie interesuje. Będzie pan musiał to podpisać” – mówi Cohn-Bendit.
Chwilę później pyta Klausa o spotkanie z liderem irlandzkich eurosceptyków Duncanem Ganleyem, architektem kampanii przeciwko Lizbonie, którego sam Cohn-Bendit niedawno oskarżył o współpracę z CIA. “Jaki jest poziom pana przyjaźni z Declanem Ganleyem? (…) To jest człowiek, którego majątek pochodzi z wątpliwych źródeł” – mówi Cohn-Bendit. Na ripostę nie trzeba było długo czekać.
“Muszę powiedzieć, że takim tonem nikt jeszcze tutaj ze mną nie rozmawiał. (…) Ja bym sobie nie pozwolił pytać pana, z czego jest finansowana działalność Zielonych (partii, z której wywodzi się Cohn-Bendit)” – oburza się czeski prezydent. “Nie jest pan tutaj na francuskich barykadach. Sądziłem, że taki styl komunikacji wobec nas (krajów Europy Środkowej) skończył się 19 lat temu (wraz z upadkiem komunizmu)” – dodaje poirytowany.
To nie koniec. Za Danielem Cohnem-Benditem murem staje przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering. “Mój kolega będzie kontynuował, ponieważ każdy z członków delegacji będzie pana pytał o to, o co tylko chce” – odpowiada Klausowi, który zażądał, by Cohnowi-Benditowi odebrano głos.
Do końca spotkania wyraźnie czuć napięcie. “Wreszcie chciałbym coś powiedzieć i opuścić ten pokój na dobre. To, że porównał nas pan do Związku Sowieckiego, uważam za więcej niż niedopuszczalne” – podsumowuje Poettering. “Ja nie porównałem was do Związku Sowieckiego. Powiedziałem natomiast, że takiej atmosfery negocjacji nie doświadczyłem przez 19 lat” – odparowuje Klaus.
“Dziennik” pytał o komentarz obecnych na spotkaniu unijnych deputowanych. Daniel Cohn-Bendit odmówił rozmowy. Pozostali byli nieuchwytni.
Europoseł Daniel Cohn-Bendit również szantażowałby prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego.
Co sam oświadczył mówiąc, że to samo powiedziałby Lechowi Kaczyńskiemu. Z tego co czytamy uznał swoją wypowiedź za “małą prowokację”. Gratulujemy niemieckiemu europosłowi małego poczucia humoru godnego metod SS, SB i innych przestępczych organizacji.
Bardzo ciekawa jest kolejna wypowiedź europosła.
Daniel Cohn-Bendit: - Jeśli nie podpisuje, co to jest? Polski prezydent jest ponad demokracją? A jak jest, to wracamy do czasów Stalina. Tak. To nie demokracja, To Orwell 1984 – grzmiał urodzony we Francji członek z niemieckiej partii.
Dość nietypowa obrona. Ma się wrażenie, że albo europoseł postradał zmysły, albo to obrona przez atak. Kolejny szantaż tym razem w kierunku prezydenta Polski w dodatku z oszczerstwem i wykoślawioną logiką. Zarzuca prezydentowi Polski tworzenie świata Orwella. Logika godna prymitywnych służb specjalnych podrzucających ciało z kulką w głowie, mówiąca, że denat się utopił, a potem przypadkiem jakiemuś agentowi wypalił pistolet. A nawet przypomina to sekcję zwłok 15 latka zastrzelonego przez policjantów w Grecji, gdzie władza twierdzi, że dostał rykoszetem w dodatku wtedy kiedy rzucał butelką z benzyną. A to ciekawe, tyle, że w tym przypadku ludzie mogą oglądać na własne oczy dziurkę przez którą przemawia Daniel Cohn-Bendit, mówiący, że to nie dziurka po kuli tylko po ugryzieniu żaby. Gdyby Daniel Cohn-Bendit mówił, że widział UFO byłby bardziej wiarygodny. Może zwariował skoro mówi, że widzi francuską żabę w niemieckim bigosie.

Gazeta Wyborcza pisze o drożejącej żywności na świecie, ale nie wspomina co naprawdę to spowodowało. Pisze także, że UE radzi sobie z tym zjawiskiem. Bardzo subiektywna ta opinia, mająca wręcz znamiona eurofanatyzmu co już rodzi podejrzenia o stronniczość i manipulację. Tekst w GW jest dość długi, a tak naprawdę podaje tylko dwie przyczyny rosnących cen żywności, czyż to nie jest jakiś żart? Jest jeszcze jakaś wzmianka o cenach paliwa i roślinach przeznaczonych na biopaliwa, ale to są dwa krótkie zdania, jakby wstawione przypadkowo. Małe zasoby żywności są spowodowane według GW najbardziej ociepleniem klimatu i wzrostem gospodarczym Chin przez co cytuję “jedzą więcej”. Nie mówię, że ocieplenie klimatu to jakiś wymysł władzy i potrafię sobie wyobrazić skutki podniesienia się temperatury o 1 stopień, ale to może mieć większy związek z aktywnością słońca niż produkcją gazów cieplarnianych, ale oczywiście takie zakłady jak przestarzałe technologicznie elektrownie spalające węgiel to jednak zacofanie cywilizacji. Zwolennikiem elektrowni jądrowych nie jestem, gdyż gdyby sprawdziły się przewidywania co do (szukaj matrycy) “Nibiru” (oraz matrycy, a także przepowiednie Oriona) to raczej nie wyszłaby nam taka elektrownia na zdrowie, gdyby najmniejsze trzęsienie ziemi zatruło środowisko, a zwłaszcza niezbędną do życia wodę. Jednak moglibyśmy już posiadać elektrownie wiatrowe, lub indywidualnie zamontowane w domu baterie słoneczne, ale to może nie podobać się tym, którzy wolą kontrolować obywateli, niż dać im ogień do ręki jak Prometeusz. Ocieplenie klimatu oraz coraz większa konsumpcja przez Chiny nie jest jednak powodem braku żywności. Oczywiście popyt na żywność może rosnąć, ale dlaczego podaż maleje? Gazeta Wyborcza nie dostrzega jednego z najbardziej ważnych czynników. Mianowicie cały świat stał sie socoligarchicznym zakładem produkcji żywności. Jak to jest w UE?
Unia Europejska dotuje rolnika, który spełnił warunki i w ten sposób tworzy niezdrową konkurencje dla prostego niedotowanego rolnika, który musi splajtować, bo koszty produkcji jego żywności przewyższają koszty rolników chronionych socjalistycznie przez UE. Jest to coś w rodzaju centralnego zarządzania, które nigdy nie zastąpi wolnego rynku, a tworzy kolejne monopole.
Zauważymy, że większość pól leży odłogiem, a kiedyś zawsze ktoś je uprawiał. Wiąże się z tym jeszcze inne zjawisko. Kiedyś, kiedy pola były uprawiane przez ludzi, nie było tyle kleszczy, które są powodem wielu niebezpiecznych chorób. Co jeszcze?
Dotowani już nie drobni rolnicy, a rolnicze przedsiębiorstwa używają coraz to droższych, ale szkodliwych substancji (podobny artykuł, ciekawe komentarze) pomagających w wegetacji roślin itp. w efekcie mamy coraz więcej alergii, które to alergie są również wspomagane (ponad dawną normę) sporym promieniowaniem elektromagnetycznym telefonów komórkowych. Zajmijmy się jednak nie alergiami i co je może powodować, lecz drożejącą żywnością.
Drobni rolnicy przestali produkować własną żywność to widać po ugorach, które leżą bez upraw i w ten sposób żywności jest mniej na rynku, a popyt zapewne rośnie. Tym samym musi żywność zgodnie z prawami rynku drożeć, bo podaż spada. Stało się to na świecie na większą skalę o czym pisze Gazeta Wyborcza, zresztą źle diagnozując powód i wszystko zwalając na ocieplenie klimatu, co jest na rękę niezidentyfikowanej władzy, której zależy na dalszej manipulacji płatnikiem podatków. Czym uzasadnić ostatnie zdanie o niezidentyfikowanej władzy? Są nieoficjalne spostrzeżenia, że we wszystkich kryzysach światowych jest umaczany Bank Światowy. Gazeta Wyborcza pisze, że zjazd Banku Światowego organizowany jest również z tego powodu i będą tam roztrząsać jak “wydobyć świat” z tego kryzysu. Z nieoficjalnych źródeł dowiemy sie, że Bank Światowy jest zamieszony w przede wszystkim finansowanie terroryzmu, jego największe dokonania to finansowanie I wojny światowej, jak i II wojny światowej, zwłaszcza Hitlera i Stalina. Pearl Harbor to również ich inicjatywa. WTC to ich inicjatywa, a także dwa wielkie kryzysy gospodarcze w USA, które pozbawiły ludzi majątków pokupowanych za kredyty bankowe podobnie w Polsce w roku 1990 (plan Balcerowicza).
Wróćmy do bezpośrednich skutków drożejącej żywności.
To wszystko ma spory związek z mafią paliwową i produkcją biopaliw. Rolnicy dotowani przez UE zaczęli na swoich polach produkować rośliny na biopaliwa, a nie przeznaczone na żywność. To musi się odbić na ilości żywności na rynku. To stało się w krajach, które już głodują jak Afryka tyle, że tam najbiedniejsi nie mają nawet kawałka własnej ziemi, na której mogliby cokolwiek wyhodować, choćby tylko po to by nie umrzeć z głodu. Tam koncerny często nie uprawiają ziemi, lub uprawiają na niej rośliny na eksport, które są opłacalne. Zajmijmy się jednak własnym krajem. Rolnik, który nie ma socjalistycznej dotacji niszczącej wolny rynek i liberalizm, a tworzącej kolejne monopole, przestaje uprawiać swój ogródek i przestaje dostarczać żywność na rynek. Ziemia leży odłogiem i niszczeje. Rolnik, lub właściciel nie będący rolnikiem, nie ma szans jej utrzymać, bo musi płacić daninę (współcześnie podatek) od tego gruntu. W takiej sytuacji sprzedaje innemu rolnikowi dotowanemu z UE i tym samy tworzy się kolejny monopol na posiadanie ziemi, socrolnika, który oczywiście hoduje rośliny na biopaliwa, a nie żywność. Zarabia pieniądze i owszem, ale gdzie żywność?
W rolę biopaliw, powiązań tej idei z mafią paliwowa, oraz manipulacji związanej z ociepleniem klimatu zagłębimy się w innym artykule. Zapewne kreowana idea zmniejszenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery ma bardzo duże powiązanie z mafią paliwową, choć wydaje się być sprzeczne z jej interesem, ale nie w przypadku, kiedy do silników zastosuje się element taki jak katalizator co prawda zmniejszający ilość trujących substancji, ale jednak powodujący zwiększone zużycie paliwa.
Czym to wszystko może grozić poza rosnącą ceną żywności i jej brakiem na rynku?
Może zostać wykorzystane do wprowadzenia systemu kontroli obywatela. (Orwell “1984″) Taki stan rzeczy jest bardzo zbieżny z niezwykłą alegorią opisaną w Apokalipsie św. Jana.
Cytuję.
“I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii, tak iż nawet przemówił obraz Bestii i by sprawił, że wszyscy zostaną zabici, którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii. I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest potrzebna mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć. ”
Czy nasze czasy nie mają tych metaforycznych znamion z Apokalipsy? TV? CHIP666? Wystarczy, że pojawi się, a może naprawdę istnieje rząd światowy, jak Bank Światowy i zechce racjonować żywność całemu światu w imię “bezpieczeństwa” i “zapobiegania głodowi”. Doprowadził do kontroli żywności przez Unię Europejską i pakt północnoatlantycki. Teraz może zacząć straszyć realnym głodem i cenami, jak również rosnącym terroryzmem, zamieszkami i rabowaniem sklepów z żywnością. Nikt nie będzie mógł kupić i sprzedać bez CHIPA? I nikt nie wyprodukuje żywności, bo będzie kontrolowana tak jak w UE, gdzie małe gospodarstwa upadły, lub najgorsze stanie się to co już dzieje się w Afryce, że ludzie nie mają w ogóle własnej ziemi, która mogłaby ich wyżywić? To jest właśnie socrealizm!
Nowe artykuły na ten temat, na interii: Nieetyczne biopaliwa?
EU i zbrodnia przeciwko ludzkości
“Okrutny żart” Busha wywołała prawdziwą burzę

Uwierzcie! Nie ma uczciwych policjantów, bo gryzą ziemię, lub siedzą w więzieniu. Jeżeli dostali się jakimś cudem do policji, przechodząc przypadkowo psychotesty, które faworyzują hybrydę o dwóch obliczach to szybko odchodzą, często z powodu wysyłki do najgorszej roboty, np. kontaktu z obywatelami jako dzielnicowy, lub kierujący ruchem drogowym w zakorkowanym mieście wdychając spaliny. Dzielnicowy, lub kierujący ruchem szybko kończy życie na zawał, bo jako najuczciwszy nie może być wtajemniczony w korupcję mafii policyjnej i paliwowej, a że spotyka się z najgorszym elementem, który dokładnie wie co to policja… dodatkowo traci chęć do życia. Nie ma uczciwych policjantów, bo wyginęli.
Historia policji, jest dość prosta.
Od zawsze była to gwardia samokształtującej się mafii innymi słowy władzy, ściągająca haracze i daniny obecnie nazwane podatkami.
Policja jako struktura państwowa w Polsce została wprowadzona w po I rozbiorze (1772) w 1775 roku.
[„W okresie panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego podjęto próbę szerokich reform życia społecznego, w tym także organów policyjnych. W 1775 roku Rada Nieustająca (to taki twór jak koń trojański wprowadzony przez carycę i nazywany ówcześnie Zdradą Nieustającą) utworzyła nowy Departament Policji, nad którym pieczę sprawował marszałek wielki. Był to pierwszy organ państwowy, który nadzorował działalność organizacji policyjnych w całym kraju poprzez komisje "Boni Ordinis". ]
NALEŻY PRZYPOMNIEĆ: Podpisanie traktatów, dotyczących pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej nastąpiło w Petersburgu 5 sierpnia 1772 r. Zaś w dniu 30 września 1773 r. zatwierdził je Sejm Rozbiorowy, zwołany w Warszawie przez zaborców (przy proteście trzech posłów, w tym Tadeusza Rejtana). Tadeusz Rejtan został nazwany oszołomem i uznany za psychicznie chorego. Choć faktycznie został wykończony psychicznie przez policję carycy Katarzyny II. Wtedy tylko sprzeciwiło się trzech posłów, a dziś po ponad 200 latach wiemy, że to był rozbiór Polski.
Podobna sytuacja ma miejsce teraz gdy mówimy o Traktacie Lizbońskim. Na razie dokładnie nie znamy skutków tego traktatu, ale wszystko wskazuje na to, że historia lubi się powtarzać. Ostatnie zdanie jak widać napisałem bardzo asekuracyjnie, ale z dużą dozą szyderczego uśmiechu, bo jednej strony wystarczy poczytać media i dowiemy się, że traktat i UE jest korzystne i nic nie tracimy, a z drugiej strony na ulicy dowiemy się, że wszystko zdrożało i następuje gwałtowna pauperyzacja społeczeństwa. Dezinformacja jest tak potężna, że sami zdając sobie sprawę, że traktat odbiera suwerenność Rzeczpospolitej, mamy nadzieję, że jakoś to będzie, a może będzie lepiej. Będzie lepiej tym którzy wykorzystają system socjalnych dotacji, ale wszystko kosztem najbiedniejszych i najważniejszego zdrowia. Masowa produkcja np. żywności zwłaszcza GMO nikomu nie wyszła jeszcze na zdrowie. Centralne zarządzanie nigdy nie zastąpi wolnego rynku, a niestety UE jest centralnym zarządzaniem i dąży do jeszcze większej centralizacji władzy. Słyszy się często argument typu: “Gdybyśmy teraz stanęli przeciwko UE, bylibyśmy straceni i nikt z nami nie chciałby rozmawiać w centrum zarządzania Unią.” Żałosne, bo kim oni są z którymi musimy rozmawiać? To my płacimy na nich podatki, to oni mają nam się kłaniać. Gdyby ludzie przestali płacić podatki i przestali kupować ich ropę i inne produkty, ta banda na górze zdechłaby z głodu. Jeżeli podchodzimy do nich w delikatny sposób, nie dziwmy się, że nas tak traktują. Trochę godności narodzie Polski. Socjalizm nigdy nie wyszedł nikomu na zdrowie. Zobacz Anarchia nie może wyrzec się kapitalizmu.
["W czasie obrad Sejmu Wielkiego w 1791 roku utworzono Komisję Policji Obojga Narodów, która przejęła zwierzchnictwo nad całością spraw bezpieczeństwa i porządku wewnętrznego w kraju. W jej skład weszli: marszałkowie oraz przedstawiciele wszystkich stanów z Małopolski, Wielkopolski i Litwy, a na jej czele Stanął marszałek wielki koronny Michał Mniszech. W gestii Komisji znalazły się sprawy policji kryminalnej, porządkowej, obyczajowej, Sanitarnej i opieki społecznej.
W okresie upadku Rzeczypospolitej głównym zadaniem policji, obsadzonej przez zwolenników carycy, było śledzenie osób podatnych na nowinki rewolucyjne z Francji. (Cóż za dziwne zdanie w tekście z policyjnej strony internetowej. Czyli policja nie służyła z początku obywatelom tylko ich gnębieniu? A teraz niby służy obywatelom skoro kiedyś były czasy, gdzie w ogóle obywatelom nie była potrzebna? Patrz Anarchia w epopei Adama Mickiewicza To oczywiście pytania retoryczne i sarkastyczne, ale możecie na nie sobie odpowiedzieć.)
W dość krótkim okresie trwania insurekcji kościuszkowskiej wykształcono własny, wyspecjalizowany aparat ścigania i śledztwa. (Insurekcja kościuszkowska to powstanie przeciwko właśnie między innymi policji i siłom Rosji oraz Prus, którymi to siłami rządziła Katarzyna II poprzez oddawanie swego ciała [seks jako pakt dyplomatyczny] królowi Fryderykowi II Wielkiemu- król Prus, jak i Augustowi Poniatowskiemu – królowi Polski.) W dziedzinie prowadzenia śledztwa utworzono Deputację Indagacyjną; badaniem dokumentów urzędowych zajmował się Skład do Rewizji Papierów. Więzienia nadzorowała Deputacja Dozorcza nad Więźniami, a Deputacja do Rewizji Poczty prowadziła cenzurę korespondencji. Po reorganizacji władz powstańczych 28 maja 1794 roku funkcje te pełnił Wydział Bezpieczeństwa, zajmujący się następującymi sprawami:
| rewizje domowe, |
| kontrola paszportów, |
| aresztowania, |
| nadzór nad więźniami. |
Oprócz Wydziału Bezpieczeństwa funkcje porządkowe pełniła przedpowstaniowa policja oraz milicja wywodząca się z pospolitego ruszenia.”]
Wszystko to dzięki władzy jaką chciała posiąść Caryca Katarzyna II księżna Rosji i zarazem księżna Anhalt Zerbst urodzona w Szczecinie.
Policja została stworzona po to by zniewolić ludność Rzeczpospolitej. Największymi sprzedawczykami do policji okazała się najuboższa szlachta i ta pozbawiona majątków przez Katarzyną II i wcielona z własnej woli do szeregów tej przestępczej instytucji. Pojawiła się mała namiastka Orwella „1984”. Inwigilacja i podporządkowanie umysłów ludzi by sprawować nieograniczoną władzę. Co nie udało się innym władcom udało się przebiegłej Carycy.
Co najciekawsze, aż do dzisiejszego dnia policja nigdy nie zerwała swoich korzeni psycho-genetycznych z najgorszym elementem zdrajców Rzeczpospolitej. Zawsze tworzyli ją ludzie z innych narodowości, lub ludzie o bezwzględnej bestialskiej psychice. Tacy właśnie mogli gnębić bez sumienia obywateli, bo nie byli ich sąsiadami, lub byli zdrajcami.
Nie zmieniły tej ciągłości nepotyczno-biznesowej także wojny światowe, poza wybiciem patriotycznie nastawionych, najbardziej myślących oficerów, którzy zostali zadenuncjowani najpierw hitlerowcom, a potem NKWD [patrz Katyń]. W okresie międzywojennym do policji zaciągnęło się trochę mniej zdeprawowanej młodzieży i dlatego w 1939 jeśli dobrze się ze swoimi poglądami nie maskowali to zostali wywiezieni i zabici. Policja złożona z tych samych funkcjonariuszy była prawą ręka hitlerowców, a potem NKWD. Pilnowała, żeby nikt z getta Warszawskiego nie wyszedł. Potrafiła dzieci zza muru getta przepchnąć przez rynsztok w murze jak jest to pokazane w filmie Spielberga “Pianista”. Tropiła i tłumiła plany powstańców, oraz represjonowała uczących się po kryjomu polskiej historii studentów. Do dziś powstańców nazywa sie terrorystami i powstają coraz to nowsze ustawy, które pozwalają aresztować, każdego kto pasuje do definicji terrorysty. Ten system aresztowań pod zarzutem terroru działał w czasie najbardziej krwawych wojen, ostatnio działał w czasie komunistycznych rządów, teraz działa pod tzw. demokratycznym państwem. Każdy niewygodny dla władzy może zostać terrorystą. Czyż nie wracamy do terroru państwa? Żabę jeśli wrzuci sie do wrzątku może wyskoczyć, ale jeżeli zacznie sie wodę podgrzewać powoli, żaba tego tak gwałtownie nie odczuje i w końcu się ugotuje. Tak właśnie działa system władzy. Zapewniam was, właśnie się gotujecie, nie wiedząc, że zbliżacie się do zniewolenia największego od czasów hitlerowskich. Po II wojnie światowej policja stała się najmocniejszym aparatem represji i zniewolenia obywateli w dziejach Polski od jej rozbiorów. Weryfikacja zrobiona przez NKWD, znowu wyrzuciła najbardziej niechciany element ze swoich formacji., mogący być przeciwko nowej władzy radzieckiej. Dziwaczna po 1989 roku weryfikacja również była fikcją i odrzuciła tylko tych, którzy byli niepotrzebni, lub stali się kozłami ofiarnymi, będąc tylko pionkami – byli ofiarą, która miała pokazać, że zmienił się system, a często wtajemniczeni dostawali nowe zadanie tworząc prywatne firmy i nastał Nowym Porządek Świata kreowany przez władzę, nowego pomysłu na wyzysk ludzkich mas, tzw. pseudo-wolny rynek, przynoszący większy zysk z haraczy(podatki), niż “bezrobotni” robotnicy bezmyślnych masowych produkcji w fabrykach zarządzanych centralnie. System musiał umrzeć, bo już ukradł wystarczając dużo i nie mógł dłużej istnieć w takiej formie. Musiał dać ludziom nadzieję, wykańczając przy tym kredytami oprocentowanymi na 100% część ludności. Ludzie popełniali samobójstwa, ale nowy system wyszedł na swoje, odrabiając straty poprzedniego systemu, zabierając majątki tym co jeszcze nie zdążył zabrać, a sprzedając te już zrabowane, a które tak naprawdę powinien oddać. Zaczęła się oszukańcza prywatyzacja i wszystko pod nadzorem tej samej przestępczej policji w której od czasu do czasu pojawiały się takie jednostki jak Papała o ambicjach Wallenroda, niestety ginęli w niesławie nie dając rady mafijnej instytucji. Należy wspomnieć, że policja próbowała wykazać, że to żona Papały jest odpowiedzialna za jego śmierć.