ZNALAZŁEM NIBIRU W MATRYCY KODU BIBLII

Ξ Marzec 12th, 2010 | → 13 komentarzy | ∇ metafizyka, niewyjaśnione |

12/2012 tę datę program Kodu Biblii znajduje tylko jedną! Jeden oznacza 1. Dlatego wróciłem po 2 latach ponownie do tej jedynej w swoim rodzaju matrycy.

Po wpisaniu jej w program dostajemy informację, że 7 literowa formuła daty może wystąpić w całej Biblii 5,85777 razy. To spore prawdopodobieństwo odnalezienia słowa, bo prawie 6 razy, ale jednak bardzo mało jak na 7 literowe słowo.

Taka okoliczność musi zadziwiać i informować, że jest to szczególna formuła, która po włączeniu przeszukiwania Biblii pojawia się tylko jeden jedyny raz.

Przypadkiem poszerzyłem zakres poszukiwań w matrycy “2012″. Znalazłem (!) NIBIRU jest ustawiona w taki sposób, że nie sposób nie uznać, że matryca to jakaś nieprzypadkowy zapis komputerowy sprzed co najmniej 2000 tysięcy lat, czyli okresu w którym była pisana Biblia po hebrajsku. Będę to opracowywał i obrazy wkleję w ten temat. Tak czułem, że odnalezienie Nibiru jest kwestią odpowiedniego czasu, ponieważ nie można odkryć pewnych rzeczy w KB przed odpowiednim czasem. Tak jesteśmy zdeterminowani i zaprogramowani. Kod Biblii to fakt, ale z czym mamy do czynienia tak naprawdę nie mam pojęcia. Czy z wyższą świadomością, czy z cywilizacją, która przybyła z innej planety podając się za bogów, czy z matrixem, gdzie każdy szczegół naszego życia jest zaplanowany?

P.S. (10:15)

Jestem w szoku. Nie wiem za co się brać najpierw, bo matryca jest dość spora, ale to tłumaczy, że NIBIRU będzie przechodzić długo, a nie będzie jakimś tam epizodem.

Jestem tak podekscytowany, że sobie nie wyobrażacie. Słowo NIBIRU poszukałem na hebrajskich stronach i znałem go już od kilku miesięcy, ale dopiero teraz ciekawość wzięła górę, jednak bałem się, że jest to zbyt współczesna nazwa, choć matryca jest po to by przewidzieć taki mankament słowotwórczy, to jednak brałem pod uwagę jakiś błąd w zapisie. Układ w matrycy tego słowa, które pojawia się w dwóch miejscach i to podwójnie jakby mówiło “nie jestem przypadkowym zapisem… występuję tu dwa razy”, jeży mi włos na głowie.

P.S (10:27)

Pierwsze dwa słowa NIBIRU są oddalone o 644 -715 kolumn od miejsca oznaczonego jako 12/2012. Oznaczałoby to, że od 2012 grudnia trzeba odjąć dokładnie dwa lata (715 dni). Czyli Nibiru będzie widoczna na początku 2011 roku?

Następnie przestałaby być widoczna pod koniec 2013 roku? (235 – 298 kolumn dalej- dwa słowa NIBIRU na lewo od 12/2012)

Czy taki fakt w matrycy może być przypadkiem? Prędzej może być żartem Boga, czy bogów, ale to dowodzi, że istnieją.

Załóżmy, że nie ma NIBIRU. To kto stworzył taką matrycę? Stworzył ją ponad 2000 lat temu? Wiedząc, że będziemy poszukiwać akurat słowa NIBIRU, po co? Po to żeby z nas zadrwić?

A OTO PIERWSZA GRAFIKA

nibiru.jpg

DLA PORÓWNANIA POPRZEDNIA WERSJA W KTÓREJ SĄ ZAZNACZONE KATAKLIZMY

sbasp.jpeg

Niestety muszę przypomnieć, że ta matryca także przewiduje chip666 i NWO, które będzie chciało wykończyć ludzi wirusem grypy i innych chorób.

Właściwie mógłbym na tym poprzestać w końcu znamy datę widoczności NIBIRU dla zwykłych ludzi… czyli początek 2011 roku. Zapewne będziemy wiedzieć o niej wcześniej, gdy zauważy ją jakiś astronom amator. Będą jazdy. Póki co możemy obserwować wzmaganie się trzęsień ziemi i kataklizmów, których NWO nie jest w stanie ukryć, najwyżej może próbować zrzucić je na ocieplenie klimatu, ale trudno im będzie powiązać trzęsienia ziemi z ocieplaniem się klimatu, zwłaszcza, że obserwujemy w Polsce powrót epoki lodowcowej.

P.S. (11:44)

Dowcip to może być wyższej świadomości, ale ja się śmieję bardziej z niesamowitości tego odkrycia. Musze dodać, że słowo NIBIRU to NIE jakieś tam 3 literowe banialuki, to 6 literowa formuła. Niech mi spec od prawdopodobieństwa udowodni, że coś takiego to przypadek. Prędzej wygram w totka trafiając 6 liczb, niż matematyk udowodni, że odkrycie w KB NIBIRU to przypadek.

Prawdopodobieństwo przybycia NIBIRU wzrasta dzisiaj do 99%.

Coś się dzieje nie można temu zaprzeczyć. Przemieszczają się bieguny i pole magnetyczne słabnie co potwierdzają naukowcy. Ptaki tracą orientację. Wczorajsza wiadomości o rozbiciu się szpaków o ziemię jakby oszalały i pikowały w dół na pewną śmierć to nie są już żarty. Jeśli nawet uznać, że źle interpretuję matrycę, a słowo Nibiru oznacza, że to pomyłka i nie chodzi o NIBIRU choć to mało prawdopodobne ze względu na występowanie jej dwukrotnie, to mam proste pytanie. Co się dzieje na Ziemi, że obserwujemy coraz dziwniejsze nie występujące wcześniej zjawiska? Ba! Nie tylko na Ziemi, ale zmiany jakie zachodzą na Słoncu i na innych planetach powinny co najmniej niepokoić naukowców, którzy w jakiś niewytłumaczalny sposób siedzą cicho jakby nabrali wody w usta, albo ktoś im je zakneblował.

P.S. (matryca ujawnia 14:13)

NIBIRU jest to PLANETA (4 litery) KRZYŻA (3 litery) GNIEWU (4 litery).

628 dni przed 12/2012 KRZYŻ zacznie robić jakiś obrót? Punkt zwrotu może być 42 dni później – jakieś peryhelium? Od czasu peryhelium, to ma trwać jeszcze 31 dni? Ta interpretacja jest bardzo daleko idąca, choćby dlatego, że NIBIRU byłaby widoczna dopiero 100 dni. Może wtedy zacznie się przebiegunowanie? Czyli mniej więcej od marca do maja 2011 roku. To raczej nie pasuje do innych przepowiedni. Może ten obrót umiejscowiony w tym czasie dotyczy czegoś innego?

W każdym razie na matrycy słowo KRZYŻ (3 litery) robi obrót o około 130stopni.

cross.jpg

To dość niezwykły układ, który się pojawił z tym słowem. Wrzuciłem powyżej obraz, może ktoś będzie miał inny pomysł na interpretację tej części matrycy. (Powyższy wycinek znajduje się jak już wcześniej pisałem 100 kolumn dalej na lewo od miejsca w którym zaczyna się słowo NIBIRU. Łączą ten rysunek, słowa PLANETA i KRZYŻ ze słowem NIBIRU, więc jak najbardziej obrót dotyczy tego zjawiska).

P.S. (23:12)

Słowo NIBIRU występuje podwójnie tylko tak jak na obrazie – blisko 12/2012. Dalsze występowanie słowa NIBIRU jest w dużych odstępach i występuje tylko pojedynczo. Matryca ma 63403 kolumn. Wycinek, który przedstawia obrazek to 1/63 matrycy.  Na tym wycinku znajduje się 4 z 38 znalezionych słów Nibiru. Co stanowi ponad 10% na powierzchni 1,5% matrycy.  Można powiedzieć, że słowo Nibiru jest wręcz specjalnie upchane w pobliżu daty 12/2012. Występowanie słowa w takim układzie jest szczególne, zwłaszcza, że odwzorowuje możliwą jednostkę czasową w której może być widoczna planeta z Ziemi.

Jestem bardzo sceptyczny wobec tego odkrycia, bo przecież planety jak nie ma tak nie ma, ale ta matryca to jakiś fenomen na miarę cywilizacji rozwiniętej kilkaset razy bardziej od naszej, która mogła istnieć. Możliwości obliczeniowe współczesnych komputerów nie są w stanie stworzyć Biblii w której zakodowane zostałyby rysunki słowne jak kalambury. Ta Biblia powstała ponad 2000 lat temu. Nie została wymyślona wczoraj przez genialnego szyfranta.

P.S. (2010.03.13 19:48)

Mój komputer z Athlon 3000 już 13 godzin poszukuje słowa NIBIRU z odstępem od 1 do 200 liter.

Monitor systemu wskazuje na wykorzystanie CPU 100%, pamięć RAM 44,3% (219,4MB), przestrzeń wymiany 4,7% (44,9 MB).

Mam nadzieję, że wyższa świadomość, która pisała Biblię zdaje sobie sprawę, że moja cierpliwość się kończy wprost proporcjonalnie do wykorzystania CPU.

P.S. (23:09)

Moja cierpliwość się skończyła i wyłączyłem przeszukiwanie. Jednak dało ciekawy rezultat. Okazuje się, że w wycinku matrycy jaki przedstawiłem na obrazie pojawiły się 2 słowa NIBIRU, które łączą ją w całość. Na całej matrycy mającej 63 tysiące kolumn nie ma takiego miejsca jak to z datą 12/2012. Nie jest to przypadek.

Przestaję powoli być sceptyczny do plotek o NIBIRU. Zaczynam wierzyć, że NIBIRU istnieje i nadchodzi.

Nie wiem jak można stworzyć coś takiego jak Kod Biblii. Można napisać różne książki i zakodować w nich różne rzeczy, ale rzeczą niemożliwą jest zakodować w nich przyszłość i zapisać w takiej księdze wszystko co ma się wydarzyć.

Jednak Kod Biblii jest faktem. Nie jesteśmy sami we wszechświecie. I w porównaniu z tymi, którzy dali tę księgę Izraelowi jesteśmy na etapie rozwoju pantofelka.

Nostradamus próbował stworzyć własny szyfr i zakodować w nim przyszłość, ale to co odkrywa Kod Biblii przerasta wszelkie możliwości matematyczne dla nas paranormalne. Twórca KB musiał dysponować niewyobrażalną mocą obliczeniową umysłu, lub sztucznej inteligencji. Wszystko jest liczbą, ale żeby zapisać cyfrowo świat by móc obliczać każde wydarzenie trzeba posiadać moc obliczeniową chyba 6 wymiaru. Jak my potrafimy obliczyć ruch szachowy tak Oni potrafią obliczyć zdarzenia w trójwymiarowej rzeczywistości + czwarty wymiar czas. Ale dla nich nasza rzeczywistość musiałaby być tak prymitywna jak dla nas szachy w które i tak tylko niewielu potrafi grać na wysokim poziomie.

P.S. (2010.03.14 8:10)

Kolejne niezwykłości w matrycy.

1) Wyraźnie jest napisane, że jest to planeta krzyża, lub zależy od interpretacji tego słowa może być planetą gniewu.

2) Słowo PLANETA pojawia się wielokrotnie przed 12/2012, a potem już jakby zdawkowo wspomina, zaraz za datą 12/2012, że jest to planeta gniewu (krzyża), a następnie już tylko kilka razy jakby z racji pisania zrozumiale pojawia się słowo PLANETA i to dość jakby precyzyjne, czyli o małym odstępie liter. To tak jakby w tym czasie gazety zaczęły rozpisywać się na temat tej planety i nastąpiła panika.

3) Na samym początku przeszukiwanego okresu słowo PLANETA łączy się ze słowem NIBIRU literą.

Po prostu ta planeta w Kodzie Biblii istnieje, zbliża się do Ziemi i w kulminacyjnym momencie wywoła niespotykane kataklizmy… ale zdaje się, że coś zostanie uruchomione koło Kairu, może chodzi o projekt Cheops. Wygląda to jak bajka, ale to jest napisane w Biblii tak prosto i zrozumiale, że aż szczęka opada.

Wcześniej badałem tylko niewielką część tej matrycy i nie dziwię się, że nic z tego nie wiedziałem, bo wszystko jest narysowane, ale na większej powierzchni.

To wygląda tak, że NIBIRU to nie jakiś epizod, lecz coś co bardzo powoli będzie pokazywać swoją potęgę niszczenia co już doświadczamy, a w pewnym momencie to coś zobaczymy. Tak jest napisane w rozkodowanej Biblii.

P.S. (10:31)

Słowo PLANETA oznacza też ORB czyli “ciało niebieskie”. Tak duża ilość tego słowa przed datą 12/2012 może oznaczać deszcz asteroid.

Słowo POLSKA (5 liter) jest 3 razy. Planeta miała spory wpływ na Polskę 4 lata temu, czyli około 10/2008 roku. To by się zgadzało, bo wtedy wystąpiło sporo trzęsień ziemi na terenie Polski.

Planeta może mieć jeszcze jakiś szczególny wpływ na Polskę około 8/2011 roku. Może spadnie wtedy asteroid?

P.S. (10:57)

WARSZAWA 18 razy (5 liter) coś za bardzo spleciona jest ze słowem PLANETA (ORB).

Pamiętacie tego kloszarda uznanego za wariata, który chodzi po Warszawie i powtarza, że leci na to miasto asteroida za jej grzechy?

Słowo KRAKÓW, które posiada również (5 liter) nie wystąpiło ani razu w tej części matrycy co jest statystycznie rzecz biorąc dziwne, bo słowo WARSZAWA wystąpiło 18 razy. To kolejny dowód, że matryca nie jest przypadkowa, bo statystycznie słowo KRAKÓW musiałoby wystąpić chociaż raz.

Idę o zakład, że jak się dowiedzą tzw. sceptycy to będą ryczeć, że to samo można znaleźć w każdej książce o takiej ilości liter, ale pierwsi uciekną z WARSZAWY. To pewnie będą wyborcy Platformy Obywatelskiej, bo oni nie mają mózgu, ale za to bardzo rozwiniętą cechę tchórzostwa i konformizmu, co pozwala im przetrwać w warunkach zagrożenia. Być może w tym przypadku w panice chcąc się władować na pseudoautostradę z Warszawy do Katowic zadeptają i zakorkują się na śmierć, bo niestety Donald Tusk nie zdąży z drogami na EURO2012.

piramida.jpeg

dolar.JPG

A tak przy okazji. Ta piramida, która jest na amerykańskim dolarze mówi o tym, że wiele rzeczy było planowanych już w 1756 roku. W 1772 roku nastąpił rozbiór Polski i wtedy zaczęto wprowadzać mechanizmy socjalistyczne w zamian za feudalne praktycznie niczym się nie różniące poza pewnymi kwestiami ideologicznymi, ponieważ rozwój świadomości ludzi musiał być zastąpiony jakąś zakłamaną niewolniczą ideą, a feudalizm miał stać się straszakiem przeciwko kapitalizmowi.  Dla inteligentnego człowieka feudalizm i socjalizm jest oparty na tych samych zasadach kapitalistycznych, co nie jest takie oczywiste dla masy niewolników jakich jest w społeczeństwie 86%.

Red Knight zauważa to na niewyjasnione.pl w temacie Kod Biblii. Wiąże ich działalność z rokiem 2012, kiedy to kończy się piramida, a zaczyna wielkie oko, jakby oko Wielkiego Brata. Zadaje pytanie w związku z tym. Co oni wiedzą? I dlaczego planują na 2012 zniewolenie ludzkości, jeśli wiedzą, że nadchodzi wielka katastrofa? A może o tym nie wiedzą? Wie to natomiast Kod Biblii i ten który go stworzył po to by poinformować ludzkość o planowaniu zniszczenia tej hołoty, która chce zniewolić ludzkość?

A może dlatego, że oni o tym wiedzą stworzyli program, który ma pomóc im uciec przed kataklizmem, a ich symbol oznacza, że w tym latach kończy się czas w którym muszą wybudować sobie schrony i bazy w kosmosie?

Pomijając ten problem znamy fakty dotyczące zakłamanej idei socjalistycznej oraz ogromnych oligarchicznych biznesów, które są poza kontrolą tej idei, a zarabiają na tej idei. Jeśli ktoś nadal tego nie widzi, jest naprawdę głupcem nad głupcami.

Jak powiązanie NWO z socjalizmem jest rzeczą niepojętą i nieprawdopodobną dla nawet inteligentnego umysłu i wręcz science fiction to nie zauważenie oszustwa w idei socjalistycznej mającej wiele wspólnego z feudalną jest prymitywizmem graniczącym z poziomem ludzi pierwotnych.

P.S. (18:58)

Gwiazda Śmierci “strzela” w Ziemię kometami. TUTAJ

NASA przyznaje, że istnieje czerwony lub brązowy karzeł w pobliżu US, a to zmienia wszystko i możemy mieć do czynienia z Planetą, która będzie wchodzić w US z tamtego układu.

Co jeszcze ukrywa NASA?

Takie zagadnienia jak zakazana archeologia, kreacjonizm równocześnie z ewolucją, rozbita Tiamat z której powstała Ziemia, dawne cywilizacje wyżej rozwinięte niż nasza, mózgi niewolników ogłupionych przez pseudonaukę, mogą zacząć funkcjonować na poważnie.

Już możecie zacząć się czuć rozczarowani i mocno oszukani przez współczesnych faraonów dla których budujecie piramidy Madoffa. Już dwa razy co najmniej was oszukali poważnie. Ukrywali przed wami fakt, że Ziemia krąży wokół Słońca. Raz w czasach “ciemności egipskich”, drugi raz w czasach średniowiecza. Powinniście co najmniej sceptycznie podchodzić do takich piramid Madoffa jak ZUS i OFE, ale wy nadal wierzycie w to co wam daje władza. To oznacza, że urodziliście się po to by być niewolnikami, wasza mentalność niewolników jest porażająca.

P.S. (22:09)

Robię dokładną grafikę matrycy. Już widzę jej cześć i robi na mnie wrażenie większe niż to co widziałem wcześniej.  Robi na mnie takie wrażenie, że każdy kto to zobaczy, powie, “to nie jest przypadek”.

Jak to zobaczycie. Zaczniecie się modlić. Odkopiecie swoich najstarszych Bogów i zaczniecie się do nich modlić.

P.S. (2010.03.15 17:47)

A oto opracowana przeze mnie matryca Kodu Biblii. Posiada 5650 kolumn i jest wycinkiem z matrycy posiadającej 63403 kolumny. Matryca jest ogromna, lecz została zeskalowana tak by stała się czytelna i pokazywała swoją niezwykłość.

W skali 1:1 posiadałaby rozdzielczość około 60 tys. pikseli na 300 pikseli. Byłby to cieniutki pasek ciągnący się w nieskończoność. Została ściśnięta, ale nie straciła swojej treści. W takiej skali pokazuje swoją nieprzypadkowość i niezwykłą celowość w układzie słów.

planeta_krzyza_nibiru_2012.jpg

Nie sposób nie wierzyć czemuś co tak sprytnie zostało napisane ponad 2000 lat temu.

P.S.  (2010.03.18 8:34)

Dzisiaj przyszła mi taka myśl. Jeśli Nibiru to fakt i jeśli Kod Biblii informuje, że jakaś asteroida z ogona który ciągnie za sobą Nibiru spadnie na Warszawę to sprawa nie wygląda najlepiej. Trudno będzie znaleźć w KB rozmiar tej asteroidy. Jednak można się spodziewać, że w promieniu 1000 km nic nie zostanie.

W takiej sytuacji żarty bandy Platformy Obywatelskiej w tym Moniki Olejnik, gdzie śmiali się, z tego, że Jarosław Kaczyński martwi się o to, że większość Polaków nie ma na bilet do Egiptu są jeszcze bardziej okrutne. Ale pokazujące jak zgniła jest Monika Olejnik i Platforma Obywatelska.

Jeśli to prawda, że przechodzimy transformację i wchodzimy w nowy wymiar, gdzie zacznie się pojawiać telepatia to posłowie i miłośnicy Platformy Obywatelskiej zwariują i nie wytrzymają tych przemian, gdzie ich głupota będzie naga.

Nienawidzę głupoty i kłamstwa. Będę z wielką przyjemnością przyglądał się coraz większej i straszniejszej kompromitacji oraz szaleństwie wyborców i posłów Platformy Obywatelskiej.

P.S. (17:26)

Tym razem szukałem roku 2011-2012 w większej rozciągłości matrycy, czyli słowo 5 literowe w odstępach aż do 200 liter. Kolejny raz ukazał się obraz niezwykle nieprzypadkowy. Data w ukosie co ma dla mnie większe znaczenie występuje tylko raz i łączy się ze słowem NIBIRU – jest przedstawiona na rysunku. W tej części matrycy znalazłem tylko 10 słów z tą datą, a jest ona 5 literowa. NIBIRU jest 6 literowe i występuje w tej samej części matrycy, aż 14 razy. W dodatku słowo NIBIRU występuje kilka razy na ukos zwłaszcza przy głównej jedynej w całej Biblii dacie 7 literowej 12/2012.

Reszta słów oznaczających datę 2011-2012 łączy słowa NIBIRU, ale po dacie 12/2012 występuje tylko dwa razy i to wyraźnie zdawkowo do następnego słowa NIBIRU, ale już go nie łączy z poprzednimi faktami. Co oznacza w matrycy, którą czyta się od prawej do lewej, że ta data minęła. Aż ciarki przechodzą jak dokładnie i wyraziście ten temat NIBIRU jest opisywany w Kodzie Biblii. Po prostu, gdybym nie wiedział, że Sumerowie i inne kultury znały tę planetę i odkrył pierwszy raz Kod Biblii i znał hebrajski oraz przekaz przodków, że ta Biblia posiada zapis przyszłości to powiedziałbym: Tak! Biblia opisuje nadejście planety NIBIRU, której apogeum przejścia będzie w roku 2012.

To jest niewyobrażalne dla mnie, a co dopiero dla przeciętnego człowieka. Czytam jak w jakieś najbardziej wiarygodnej książce o nieistniejącej oficjalnie dla naukowców planecie. Nieistniejącej dla NASA, na którą łoży zwykły człowiek haracz. Podejrzewają, że NASA o tej planecie wie. Tym gorzej dla NASA, bo ukrywa coś co powinna opublikować. Tym gorzej dla władzy, która kolejny raz okazuje się być przestępcza.

RYSUNEK Z UZUPEŁNIONĄ DATĄ 2011-2012

nibiru_2003_calosc_skalowanie.jpg

P.S. (23:17)

Odkrycie 6 literowego słowa METEORYT (oznacza też KRYSZTAŁ i HAILSTONE, czyli grad kamieni) występującego tylko dwa razy (w badanej matrycy o szerokości 5650 kolumn) w odległości 51 kolumn na prawo od głównej daty 12/2012 i 61 kolumn na lewo od tej daty.  Słowo w poziomie. Słowo o skoku liter 1. W TYM SAMYM WIERSZU! Wiersz nr 9. Badanie skok do 200 liter.  Jak nazwać to odkrycie? Tego fenomenu nie zrozumie nikt kto choć minimalnie nie ma pojęcia o prawdopodobieństwie w matematyce.

P.S. (2010.03.19 10:04)

Znalazłem jeszcze 3 słowa 5 literowe METEOR są one bardziej rozrzucone po matrycy, ale szukałem tylko skoku do 30 liter, bo brakuje mi już cierpliwości i mocy obliczeniowej komputera. Jedno łączy się z NIBIRU. Nie łączą bezpośrednio z WARSZAWĄ i są dość oddalone. Tylko słowo PLANETA lub można to tłumaczyć “ciało niebieskie” łączy się z WARSZAWĄ co niekoniecznie musiałoby oznaczać uderzenie asteroidy. Można odczytać, że NIBIRU będzie miała ogromny wpływ na WARSZAWĘ, ale tak samo będzie miała wpływ na całą Ziemię. Grad meteorytów jaki ma spaść w okolicach daty 12/2012 może zahaczyć o WARSZAWĘ. Tak to należałoby czytać. Chyba mogłoby to oznaczać, że nie będzie to jakiś konkretny i katastrofalny dla całej Polski meteoryt.

Ostatnio pojawiła się wiadomość, że w jednej z piramid został włączony promień światła. To zbiega się z informacjami z channelingów Lucyny Łobos. Chodzi o umieszczenie jakiegoś przedmiotu w jednej z piramid, który ma uruchomić ochronę Ziemi. Piramidy są rozsiane po całej kuli ziemskiej co jest dość niezwykłe. Mógłby być to jakiś starożytny mechanizm ochrony Ziemi przed zgubnym oddziaływaniem grawitacyjnym planety Nibiru. Wszystko na to wskazuje. O prądach tellurycznych Ziemi również się nie mówi oficjalnie, ale coś takiego dla badaczy zjawisk paranormalnych istnieje. To wszystko niezwykle trzymałoby się całości i aż dziw, że nauka nie radzi sobie z takimi przekazami historycznymi. Jakbyśmy żyli w średniowieczu i okłamywano nas ukrywając teorię heliocentryczną. W dobie XXI wieku o tak rozwiniętej nowoczesnej technologii, nadal jest możliwa manipulacja i na tak ogromną skalę wyeliminowanie ważnych informacji i sprowadzenie ich do poziomu bajek czy science fiction.

Nawet wmawiając ludziom, że są wykształceni, a mówienie o NIBIRU to jakiś ciemnogród  utwierdza ich w przekonaniu, że wszystko co nie jest w oficjalnych książkach jest wymysłem nienaukowym. Bardzo sprytne. Zwłaszcza, że ogromna masa ludzi nie myśli, lecz przyjmuje fakty naukowe jak coś niepodważalnego. Niestety 86% społeczeństwa posiada mniej niż 110IQ i w dodatku większość z nich jest właśnie tak wykształcona jak chce władza. Niestety, kolejny raz ludzie przekonają się, jak łatwo nimi manipulować i kolejny raz jeśli nic się nie zmieni w ich umysłach, zapomną o tym i uznają wszystko za mit, po 100 latach. Jak łatwo manipulować faktami?

Przykładem jest rewizjonizm historyczny, który coraz łatwiej zakłada, że obóz koncentracyjny nie istniał i jest mistyfikacją, a Niemcy byli ofiarami II wojny światowej, bo zostali wypędzeni z ziem Polski.  Robią to oczywiście Niemcy, świadomie i z premedytacją. Zaledwie po 50 latach od II wojny światowej potrafią zakłamywać historię. Jesteśmy tego świadkami na własnych oczach, choć jeszcze pokolenie, które przeżyło obozy koncentracyjne nie odeszło z tego świata. Jak łatwo po 60 latach można zacząć zakłamywać historię, bo w końcu piszą ją zwycięzcy, tak zupełnie łatwo zrobić to po 3600 latach od kiedy mogła ostatni raz przechodzić w pobliżu naszego Układu Słonecznego Nibiru.

Już oficjalnie wiadomo, że obok naszego US istnieje brązowy karzeł. To powinno niepokoić umysły naukowców, lecz jakoś nie przebijają się przez szum medialny, który najwidoczniej ma swój świadomy cel.

P.S. (2010.03.20 11:02)

Jest koncepcja znalezienia coś o Projekcie Cheops i czy matryca zakłada włączenie i w jaki sposób tego o czym mówi PC.

Czyli znalezienie możliwości włączenia piramid jako starożytnej ochrony przed Nibiru. To jednak może być bardzo trudne. Nie posiadam takich mocy obliczeniowych komputera, bo szukanie słów powyżej skoku 30 może skończyć się całodniowym czekaniem na wynik i przez to ograniczenie się do kilku słów, a potem intuicyjnie będzie trzeba znaleźć miejsce w którym mogłaby być instrukcja włączenia piramid. W przypadku istnienia NIBIRU przesłanki są oczywiste, że ilość występowania tego słowa przy dacie 12/2012 jest niezwykła. W przypadku Projekt Cheops znaczenie słowa oszustwo lub prawda niekoniecznie może być jasne i oczywiste. Idea wydaje się być słuszna i dlatego tak szczegółowe przeszukanie matrycy byłoby opłacalne, choćby po to by jednak ratować tę zdemoralizowaną i głupią ludzkość dającą się masowo manipulować przez media, głosującą na kłamców. Przy okazji dowiedzielibyśmy się, czy Enki z PC to prawdomówny gość, czy może brat Donalda Tuska, który na samym końcu zabrawszy kasę “na PC”, kupi sobie bilet w rosyjskiej rakiecie i jeszcze prześle ostatnie przesłanie dla pozostałej na Ziemi ludzkości: “wyginiecie jak dinozaury nawet jeśli będzie was stać na bilet do Egiptu”

P.S. (2010.03.21 22:37)

Dzisiaj po części wykonałem plan z poprzedniego wpisu. Znalazłem na szerokości 25900 -26200 kolumn tylko jedno słowo FARAON, a wokół niego było najwięcej słowa PUT(umieścić), zaś w przeszukiwanej matrycy występowało, aż 27 razy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że oba słowa są 4 literowe i łączą się ze słowem PROJEKT (4 literowe), które występuje 4 razy. Podobne, ale inne słowo hebrajskie PROJEKT (4 literowe) występujące 2 razy dopełnia rysunek piramidy. Wszystko to otoczone słowem KAIR (4 literowe) występującym 5 razy. Połączone ze słowem CHEOPS (4 literowe) występujące 3 razy. Połączone ze słowem PROTECT (kokon, osłona – 4 literowe) występujące 2 razy.

Nie ma słowa Egipt. Nie ma słowa GIZA (4 literowe)! Utarło się: piramidy w Gizie, ale chyba rzeczywiście można mówić o piramidach w Kairze.

To na razie tyle. Rysunek robi się coraz mniej czytelny, a nie za bardzo mam cierpliwość do porządkowania kolorów z których praktycznych, bo rozróżnialnych dla mnie jest najwyżej 4.

nibiru_2003_calosc_3374_opis.jpg

Nie wiem jak to interpretować. Wszystko wskazuje na to, że piramidy do czegoś służyły. Po co występowałoby tyle razy słowo UMIEŚCIĆ? A słowo OSŁONA (kokon) ciągnęło się przez część matrycy, gdzie występuje GRAD METEORÓW? W jednym miejscu CHEOPS pokrywa się z NIBIRU i od tego momentu kończy się jakby podwójna NIBIRU. Słowo PLANETA opada w dół, jakby rzeczywiście PROJEKT CHEOPS zadziałał. Opada też słowo KRZYŻ (gniew). Od tego momentu ciągnie się słowo OSŁONA.

Nie wiem co oznaczają dwie liczby 666. Są w tym samym wierszu i podobnie symetrycznie ustawione do daty 12/2012 jak GRAD METEORÓW.

AHA! Przeszukując inną część matrycy dowiedziałem się, że NIBIRU jest jak KIEŁ-PSI OGON ZAMIATACZ i wiąże się z wielką MAKABRĄ. Widziałem też, że można dowiedzieć się jaki ma rozmiar, ale tej liczby nawet nie próbowałem szukać, bo pamiętam doświadczenia z poszukiwaniem liczb Lotto.

A teraz jeszcze porównałem ze starym rysunkiem tej matrycy i słowo ACTIVE  (aktywny) łączy się literą (to dużo znaczy!) ze słowem CHEOPS i pokrywa z PROJEKT.

Słowo TUSKOZAUR poszukam jutro. Tak sobie pomyślałem, że gdyby umieścić TUSKOZAURA w grobowcu piramidy zamiast FARAONA to byłby wilk syty i owca cała.

P.S. (2010.03.23 11:03)

Nie znalazłem w tej części 25900 -26200 kolumn angielskiego słowa TUSK (4 litery hebr.)  oznaczającego kieł, ale znalazłem słowo FANG (3 literowe), które w hebrajskim również może oznaczać mowę i to pejoratywną, czyli jak ROBACZYWY JĘZYK i trochę tego jest w matrycy ponad 200 w skoku do 30 liter. Trudno w takiej ilości zaznaczać, gdzie słowo pojawia się wszędzie.

Ale za to przypomniałem sobie dzisiaj o Nostradamusie i znalazłem taki tekst w internecie:

Nostradamus ostrzega nas, że Trzecia Wojna Światowa wybuchnie gdy ,,Z nieba zstąpi Pan Grozy” oraz ,,Na niebie widziany będzie ogień ciągnący za sobą iskrzący się ogon”.

Normalnie jakby pisał o NIBIRU.

A jeszcze jedno odnośnie słowa TUSK wyrażonego w 3 literach hebrajskich, które oznaczają NIB po konwersji je na litery łacińskie. Jest to część słowa NIBIRU.

Kabalistycznie rzecz biorąc można tłumaczyć to, że nazwiska polityków mający najwyższe funkcje w państwach mogą wskazywać także na czasy w których żyjemy. Jest to daleko idąca konwersja, ale jednak zgodna z wiedzą.

Ten fakt może mówić również też o charakterystyce takiego polityka. W tym przypadku, że jest jak NIBIRU, a która to planeta w końcu jest jak KIEŁ-PSI OGON co znalazłem w matrycy.

Także szukałem w matrycy coś o FARAONIE i 666, ale na razie tylko pobieżnie. Wyglądałoby na to że faktycznie chodzi o jakąś energię, która także jest w człowieku, i którą można wykorzystać do ochrony Ziemi przed NIBIRU. Niby się to zgadza z przekazem channelingu Lucyny Łobos. Wręcz to wygląda na wyjęte z filmu “Piąty element”, gdzie przybysz musiał wyzwolić w sobie miłość i powstrzymać lecącą planetę. W pewnym momencie zobaczył jak okropni są ludzie i nie warto ich ratować.

W sumie niby się to zgadza również z teorią ewolucji z czasem głupoty u ludzi. Można to tak tłumaczyć: Kiedy pamiętano jak działają piramidy, włączano je na czas przejścia NIBIRU. Nie zrobiono tego ostatnio i doszło do potopu. Ludzie nie pamiętali do czego służą piramidy rozsiane na całej ziemi i zaczęli na nich robić różne magiczne praktyki symbolizujące praktyki przodków w celu “przebłagania” bogów i oddalenia kataklizmów, ale praktyki nie do końca była takie jak praprzodków, bo zamiast tzw. czystych ludzi (o czystych umysłach, nieskalanych złem) umieszczać w ołtarzu, który czerpał energię z ich miłości i tworzył KOKON ochronny, oni (nowi kapłani piramid) ich zarzynali. Tak praktykowano – zresztą nieskuteczny – rytuał, który był zdeformowaną imitacją rytuału ratującego Ziemię  przed planetą przejścia zwaną NIBIRU.

Na ile taka interpretacja jest prawdziwa, nie wiem, ale należy przyznać, że jest nieźle wymyślona, zwłaszcza, że takie tezy przewijają się przez twórczość rożnego rodzaju pisarzy, może nawet nieświadomych wieszczów.

P.S. (2010.03.26 16:21)

W komentarzu poruszyłem problem reinkarnacji i w związku z tym musiałem sprawdzić co mówi o tym Kod Biblii.

W momencie wpisania słowa okazało się, że prawdopodobieństwo jego wystąpienia jest znikome bo 0,5, a słowo ma 8 liter.

Włączyłem przeszukiwanie i komputer jak zwykle zawiesił się graficznie (100% obciążenie procesora), ale widać było jak trwa przeszukiwanie. Gdy skończył moje zaskoczenie było pozytywne. W opisie widniała liczba 1.

REINKARNACJA

Już drugi dzień szukam coś o niej zagłębiając się dokładnie w matrycę, bo w pierwszej chwili miałem wątpliwości. Z drugiej jednak strony po co Kod Biblii posiadałby 8 literowe słowo jako główne hasło i w ostateczności miałoby się pojawić przy nim słowo FALSEHOOD 4 literowe oznaczające kłamstwo? Matryca usiana jest 3 literowym słowem TRUE, zaś słów FAŁSZ jest niewiele, ale za to są 4 literowe i jedna odmiana oznaczająca również  zarozumialstwo – bezcelowość łączy się ze środkową literą REINKARNACJA, ale jest to już słowo rozbite, czyli o skoku większym niż 1 litera.

Po prostu nie sposób uznać, że coś czym zajmuje się matryca jest fikcją. A Kod Biblii nie wydaje się być fikcją, zwłaszcza, że przy słowie REINKARNACJA pojawia się słowo LAOS. Na Laos 61% ludzi to buddyści wierzący w reinkarnację, a 31% w animizm również religię, która uważa, że duchy wcielają się w ciała istot żywych do których zaliczają także rośliny.

Przy słowie REINKARNACJA znalazłem właściwie opis tego zjawiska. Po co Biblia zajmowałaby się tym zjawiskiem, by w końcu uznać je za kłamstwo. Spędzało mi to sen z powiek. W pewnym momencie natrafiłem na słowo AUTHORITY (władza) 4 literowe, które idealnie wpasowało się w słowo FALSEHOOD. O reinkarnacji właściwie mówią wszystkie religie, dopiero Kościół Katolicki wyrzucił tę doktrynę, choć ona wielokrotnie pojawia się także w słowach Chrystusa.

A oto matryca, na razie bez opisu słownego, bo trochę tego jest.

Prawdopodobnie jedna z głównych treści, którą przekazuje matryca jest:

WŁADZA FAŁSZUJE PRAWDĘ O REINKARNACJI

Słowo AUTHORITY , czyli władza, a dokładnie może chodzić o autorytety zwłaszcza naukowe, które spotykają się z tym zjawiskiem codziennie np. ze względu na zawód jaki wykonują.

Chrystus również podlega prawdopodobnie reinkarnacji i urodził się według tego przekazu w zodiaku TAURUS (Byk).

Słowa jak zwykle układają się dość ciekawie. Przy Chrystusie pojawia się: fałszywe oskarżenie, dobroduszność, uczciwość, starożytność, namaszczony.

Dość ciekawa wydaje się być treść mówiąca o GRACZACH i REJESTRACH GRACZY (NADEJŚCIE SPÓŹNIONEGO GRACZA) MISTRZ – jakby to była gra, ale również jest wiele pojęć technicznych jak akumulator, kondensator, kapilara, łącznik, obieg. Co by oznaczało, że to jest jakiś mechanizm fizyczny, a może  MATRIX?

To na razie tyle.

P.S. (2010.03.27 10:39)

Nie wierzysz, że Chrystus był anarchistą? Przeczytaj co pisał Mateusz w swojej Ewangelii.

Mt 20,25-28
25. Ale Jezus, przywoławszy ich, rzekł: Wiecie, iż książęta narodów nadużywają swej władzy nad nimi, a ich możni rządzą nimi samowolnie.
26. Nie tak ma być między wami; ale ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym.
27. I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym.
28. Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu.

A jak tłumaczyć jego wypowiedzi na temat ponownego urodzenia się (reinkarnacja?), a ptaki nie sieją i nie orzą, a żyją. Ludzie muszą za swoją ziemię płacić haracz władzy (feudalizm =socjalizm), a żeby zapłacić muszą coś wyprodukować z tej ziemi i sprzedać, ale jak coś sprzedają to muszą zapłacić kolejny podatek… przez to muszą wypełniać PITy, CITy i Bóg wie co jeszcze, a wtedy przestają mieć czas na handel. Koło kradzieży przez władzę się napędza. Im więcej władza chce podatków tym większa socjalistyczno- feudalna patologia, korupcja i przestępczość, którą determinuje głód i bieda.

Już dawno zostało przewidziane do czego prowadzi socjalizm, zostało to opisane w wielu współczesnych literaturach antytotalitarnych. Rozumiem, że ludzie są głupi i nie umieją czytać skoro dali się wpędzić w taką rzeczywistość jaką mamy obecnie. Jednak zaznaczam. Ci którzy dali się ogłupić zasługują na totalitaryzm, ale wara władzy od ludzi, którzy wiedzieli i wiedzą o co tu chodzi.

Idziemy dalej.

A tu? Chrystus mówi, że ludzie są bogami.

Jan. 10:34-36
34. Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście?
35. Jeśli nazwał bogami tych, których doszło słowo Boże [a Pismo nie może być naruszone],
36. Do mnie, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz, dlatego, że powiedziałem: Jestem Synem Bożym?

To samo mówi Stary Testament.

Ps. 82:6
6. Rzekłem: Wyście bogami I wy wszyscy jesteście synami Najwyższego,

kulchem eljon uwnej atem elohim amarti-ani
wy_wszyscy Najwyższego synami/synowie_i wy bogami/bogowie rzekłem ja

Czy to nie pasuje do teorii kreacjonizmu i wizyty cywilizacji pozaziemskiej na Ziemi? Gdzie jest brakujące ogniwo w teorii Darwina? Tym ogniwem może okazać się istota w której DNA ktoś grzebał. Ktoś w końcu dał Biblię “małpom” w której najwyższej rangi specjaliści od szyfrów widzą zakodowane opisy wydarzeń… Przecież nie mogły wymyślić jej małpy Darwina?

P.S. (2010.03.29 16:26)

Znowu władza zaatakowała niewinnych cywili, tym razem w Rosji. Żaden samobójca nie atakuje niewinnych cywili. Taki interes ma tylko władza chcąca mieć jeszcze większą kontrolę nad społeczeństwem. Taki numer może przejść władzy w USA, ale władzy w Rosji ten numer nie przejdzie. W społeczeństwie rosyjskim ludzie są uodpornieni na taką propagandę. Jeśli władze Rosji chciały kogoś zmanipulować to raczej inne kraje, bo w Rosji ludzie nie wierzą władzy i mediom.

Podobno 81% społeczeństwa ufa mediom w Polsce… ja żądam ujawnienia nazwisk tych kretynów – niech się podpiszą imieniem i nazwiskiem, a nie anonimowy sondaż. Choć to i tak słaby wynik mediów, bo 86% społeczeństwa ma mniej niż 110IQ.

Ostatni sondaż dotyczących ufających policji to znowu 66%. To dopiero porażka i druzgocący sondaż dla policji, bo 86% społeczeństwa to kretyni, zatem 20% kretynów nie ufa policji i to tych mądrzejszych. Platforma Obywatelska posiada tylko 40% poparcia kretynów.

P.S. (2010.04.02 19:20) Specjalnie nie napisałem, że jest jeszcze jedna możliwość. Zrozpaczony człowiek, który stracił w okrutnej wojnie najbliższych. To też jest wina władzy.

P.S. (2010.03.30 15:31)

W poszukiwaniu czegoś o Kodzie Biblii natrafiłem na stronę: http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=101

Na niej czytamy:

“Zarówno 5770, jak i 5772 – lata 2010 oraz 2012  także łączą się z wyrazem kometa. Dni przerażenia krzyżują się natomiast z rokiem 2012. Ciemności i ponuro łączą się z kometą zaraz poniżej. Ziemia unicestwiona zapisane jest zaś w ukrytym tekście powyżej roku 2012. Tu też pojawia się możliwość uniknięcia katastrofy: Zostanie rozkruszona, wywiedziona, rozerwę ją na kawałki, 5772.”

Treść wydaje się nie być jakąś mrzonką w kontekście moich odkryć. Skoro ja odkryłem w tej części matrycy roku 2012 taką ilość kataklizmów, a ktoś inny już dawno to zrobił, to nie mamy do czynienia z przypadkiem.

Słowo “wywiedziona” odkryte przez kogoś, kto w ogóle nie zajmuje się czymś takim jak Nibiru, lecz zajmował się po prostu słowem kometa daje do myślenia. Ja odkryłem, że Nibiru może być odciągnięta od Ziemi przez włączenie mechanizmu starożytnych. Podają to channelingi Lucyny Łobos. Sam fakt, że ktoś przy dacie 2012 odkrył tego typu informacje musi zastanawiać. Jest najwidoczniej kilka możliwości, żeby ochronić Ziemię przed NIBIRU. Jedną z nich jest zmiana trajektorii lotu. Nie można tutaj mówić o przypadku, zwłaszcza, że tego nie znajdzie się w “Kodzie Hemingwaya” jak chcieliby sceptyczni krzykacze, którzy tego nigdy nie udowodnili.  Specjaliści badali taką możliwość i niestety nie udało im się tej tezy potwierdzić. Dlaczego sceptyczni krzykacze wciąż opierają się na tym fałszywym argumencie? Kretyni łapią tylko to co jest proste, a nie logiczne. Kretyni ufają mediom, obecnie jest ich 81% ufających, choć według badań jest ich 86%, aż dziw bierze, że reszta czyli 5% kretynów nie ufa mediom. Czyżby media były, aż tak kretyńskie, że część kretynów jednak nie daje się nabrać?

P.S. (2010.03.31 17:49)

Tym razem szukałem słowa ACTIVE. W pierwszej wersji znaczyło ono bardziej szybki, bystry, inteligentny, a także aktywny i występowało tylko dwa razy i zgadnijcie gdzie… TAK podejrzewam, że zgadliście… było przy moim imieniu JAKUB  (5 literowe) stykające się z jego literą, a jedno ze słów łączyło się literą z imieniem JACQUES (3 literowym). Będę musiał jeszcze odszukać słowo skromny, jak nie znajdę to nie będę z tego powodu ubolewał i nie wykasuję poprzedniego zdania. JAKUB łączy się także ze słowem pionowym oznaczającym GURU. Naprawdę nie ja wymyśliłem tę matrycę, ale wyraźnie chodzi o autora. Bardzo się cieszę, że moje zmagania z Kodem Biblii docenił YHVH, który pisał na swoim komputerze tę ciekawą opowieść. To może wystarczy tych skromnych słów przy tym imieniu, a jest ich sporo jak choćby OŚWIECAĆ. Jest też trochę nieciekawych jak słowo ZDRADZONY pewnie przez jakąś kobietę co jest rzeczą normalną i do przewidzenia, nie trzeba tego kodować w Biblii. A sprawdziłem i jakże jest jej imię.

Druga wersja słowa ACTIVE również 4 literowa wystąpiła 8 razy. Jedno ze słów łączyło się z literą słowa CHEOPS i wpisywało w słowo PROJEKT. Wychodząc z tego samego miejsca w którym to słowo występowało najwięcej razy, czyli z miejsca, gdzie jest jedno jedyne słowo FARAON.

Z ciekawości poszukałem słowa JEWEL (klejnot), który ma coś wspólnego z KAIREM oraz z moim imieniem i FARAONEM, a także wpisuje się w nie druga wersja słowa ACTIVE. Gdyby chodziło o inną interpretację słowa JEWEL to pewnie chodziłoby o aktywność innego rodzaju, ale nie będę tego sprawdzał. Szkoda na to czasu, bo to tylko imaginacja z którą mogą wiązać się jedynie przykrości. W interpretacji w kontekście NIBIRU możliwe, że JEWEL coś uaktywnia, może to klejnot ukryty w FARAONIE, jak wiemy z channelingów Lucyny Łobos.

Ciekawe, czy Projekt Cheops znalazł już swoją mumię FARAONA? Naprawdę ta matryca i jej treści wyglądają jak jakieś baśnie 1000 i jednej nocy. Nie wiadomo co może być tu logicznym zdaniem dotyczącym akurat jednego zdarzenia, a nie czegoś całkiem innego.

Mowa oczywiście o szerokości matrycy od 25890 do 26200 kolumn.

Sporo słów MIŁOŚĆ i to nawet 5 literowych, niektóre mające wyraźny wpływ na kierunek planety jakby te channelingi mówiły prawdę. Jeśli jestem skłonny czemuś uwierzyć to bardziej matrycy niż channelingom. GNIEW w końcu też ma wpływ na trajektorię NIBIRU według matrycy Kodu Biblii.

Na razie nikt nie mówi o planecie NIBIRU. Gorzej… podobno przesunięto jej czas widoczności z powodu błędnych obliczeń. Ta planeta, 3 lata przed jej przybyciem nie istnieje w żadnych oficjalnych komunikatach, przynajmniej ja takich nie znam. Widziałem jakieś komunikat telewizji rosyjskiej, ale trudno powiedzieć, czy to jakaś uznana telewizja, czy jakiś dowcip.

Jest naprawdę ciekawie skoro tak dokładnie mówi o tym Kod Biblii.

Jeśli planeta NIBIRU przybędzie to nie jej przybycie stanie się największą sensacją, lecz to, że została opisana w Kodzie Biblii.

Wtedy będziemy musieli się bardzo głęboko zastanowić kto nas stworzyły, kim, lub czym jesteśmy, kto nas okłamywał, co tutaj tak naprawdę robimy i jaka jest naprawdę nasza historia. Tylko właśnie wtedy na to zastanawianie się nie będziemy mieli wiele czasu. Ironia losu.

 

Matryca Kodu Biblii odkryta przeze mnie 7 stycznia 2008 roku zaczyna się sprawdzać

Ξ Marzec 11th, 2010 | → 0 Comments | ∇ metafizyka, niewyjaśnione |

Nie wiem jak to się dzieje, ale mimo wszystko, a mój sceptycyzm jest równie wielki, matryca Kodu Biblii zaczyna się sprawdzać. Na 90% można z niej czytać przyszłość. Tym razem oczekuję jeszcze głośnego odkrycia jakiejś planety, jeśli to nie chodzi o odkryty obiekt nazwany P2010/A2, który wygląda jak krzyż, a według NASA jest niegroźnym pyłem z rozbitych asteroid. Póki co z matrycy odkrytej w styczniu 2008 roku czyli ponad dwa lata temu TUTAJ sprawdzają się katastrofy w postaci trzęsień ziemi, szczególnie związane z rokiem 2010.

W Chile ziemia się trzęsie jak galareta, a tego jeszcze nie było. Tam ziemia drży jak membrana basowych głośników na dyskotece.

Zaczyna się dziać i to w rytmach death metal. Jeśli to jest to co jest przewidywane nie tylko w matrycy Kodu Biblii to właściwie można zacząć się zastanawiać nad tym jak postępować dalej, by przetrwać, bo na strach już jest za późno.

Jeśli ktoś się boi już umarł zanim się to zaczęło.

Gdyby odnieść się do tego co dzieje się w Polsce w sferze politycznej i gospodarczej to mamy do czynienia z Apokalipsą. Upadek systemu był przewidywany przez wielu, gdyż np. piramida Madoffa jaką jest ZUS i jego pokrewne towarzystwa jak OFE nie mogą okradać ludzi w nieskończoność. Teraz jednak dochodzi do tego straszny kataklizm, który być może jest po to, by uchronić nieświadomych ludzi, którym NWO i rządy oszustów szykują niewolniczą zagładę. Ponieważ słabi intelektualnie ludzie, których jest masa, bo aż 86% w społeczeństwie dają się manipulować przez media działające w interesie korporacji, oligarchii i jakiegoś bliżej nieokreślonego NWO. Ktoś to przewidział i jesteśmy tego świadkami. Jeśli ktoś wykupił bilet w pierwszym rzędzie na serial Apokalipsa, rodząc się na ten czas, jak ja, to może usiąść spokojnie z chipsami i oglądać.

Jeśli już zdradziły was wasze kobiety jak mnie to pozostało wam jak mnie oglądać Apokalipsę. W końcu nie mamy już nic do stracenia skoro straciliśmy miłość. Nie musimy walczyć heroicznie o ich szczęście i życie. Teraz możemy wyciszyć własne emocje. Za to będziemy oglądać, emocje innych, tych, którzy zostali skazani za zło swoich kłamstw i głupoty. Zobaczymy niesamowitą panikę i niesamowity strach na twarzach niedowiarków, którym mówiliśmy o takiej możliwości. Będą spadać asteroidy i niszczyć wszystko, a już jedna spadła przy granicy Węgier.

Jaką pewność można mieć, że to się stanie?  Sporą, nawet tą którą podałem, że na 90%, a jestem słowny, nie jak Zbychu i Miru.

A tu dzisiejsza interesująca wiadomość: Stado szpaków spadło z nieba, jak w filmie “Jądro Ziemi”. Zwiastuje to co najmniej upadek jednego z polityków Platformy Obywatelskiej o pseudonimie operacyjnym “Szapk”, nadanym mu przez WSI. Nogi sobie już połamał jak żebra polityk zwany Kotem Ofiarnym Satanistów, czyli inny ptaszek w skrócie KOS, a teraz pewnie obaj spadną na dziób.

Przygotujcie dużo paczek z chipsami na zapas.

P.S.

Zabrałem się za matrycę “2012″ – opracuję ją na nowo – już niedługo ją tu wrzucę.

 

Z innej planety.

Ξ Luty 15th, 2010 | → 0 Comments | ∇ metafizyka, niewyjaśnione |

Przeglądając internet trafiłem na film pt. 2012. Wykładowca w filmie przedstawił 12 pytań, które mogą potwierdzać obce pochodzenie duszy – wcielenie duszy nie pochodzącej z tej planety. Bardzo ciekawa teoria metafizyczna. Na pewno jest wiele osób, które zastanawiają się czy jest coś z nimi nie tak. Czy, aby nie są z innej planety. Co tutaj robią? Kim są? Na 10 z 12 pytań testu, odpowiedziałem twierdząco, choć wystarczy 5, by spełniać kryteria prawdopodobieństwa bycia obcym na tej planecie. Może to zabawnie brzmi, ale nie w sytuacji, kiedy przypominam sobie zdarzenie ze swojego życia.

Pracując kiedyś w pewnym dziale biurowym miałem koleżankę – przyjaciółkę. Pewnego razu jak gdyby nigdy nic, nagle stwierdziła jak najbardziej poważnie.

- Jesteś kosmitą.

Oburzyłem się. – Jak to? Jakim kosmitą?

- Jesteś kosmitą.

Ponowiłem pytanie, próbując wyciągnąć coś konkretnego. Wzruszyła ramionami i ugryzła jabłko, nic nie mówiąc.

Test na obcego potwierdza jej spostrzeżenia. Kobiety maja dobrą intuicję. Więc jestem kosmitą.

Jestem obcą istotą na tej planecie o wyższej świadomości. Według autora testu przybyłem tu, by pomóc prymitywnym istotom wejść w wyższą wibrację. Wibrację pokoju i miłości.

Mam jednak wątpliwości, bo miłość jest obca prymitywnym istotom na tej planecie i te prymitywne istoty nie rozumieją jej istoty. Moje imię w hebrajskim oznacza “zesłany by karać nas za nasze grzechy”, wiec raczej nie przybyłem tutaj w pokoju? Może wszystko się zgadza oprócz misji? W końcu to nie ja pchałem się tutaj, to wiem na pewno. Zostałem tu zrzucony. Delikatnie mówiąc zesłany.

Zwykle nikt nie rozumie o czym mówię. To wszystko tłumaczy poczucie mission impossible. W zasadzie można mówić o dwóch misjach. Jednej (miłości), która okazała się niemożliwa i zawsze uważałem ją za beznadziejną i druga, która okazuje się być wymiarem sprawiedliwości, która ma sens. Obie misje prowadzone równocześnie mają szansę być bardziej skuteczne. Największym strażnikiem ludzkiej moralności jest strach i świadomość wiecznego cierpienia. Na szczęście nie jestem tu sam. Podobno jeden obcy przypada na 60 osób “normalnych”. Pocieszające jest jeszcze jedno, że przy Alabamie Dream nie czuję się wyobcowany, pomimo tego, że Ona jest po ciemnej stronie mocy.

Jednak są istoty, które przynajmniej wiedzą, że jestem z innej planety.

P.S. 2010.02.16

W takim kontekście pytanie “Kim jestem?”, jest łatwiejsze. Obserwatorem wyższej świadomości, która decyduje o dalszej projekcji?

Wnioski są również interesujące i kolejne pytania. Dlaczego Ona będąca po ciemnej stronie mocy jest moja?

Albo odwrotnie?

 

Nibiru 2012?

Ξ Luty 3rd, 2010 | → 1 Comments | ∇ Bez kategorii, kod biblii, metafizyka, niewyjaśnione, polityka |

 e4441cc88aa2dc7330d7e2aa9499372e51.jpg

Forum niewyjaśnione, tam stworzyłem matrycę Kodu Biblii o roku 2012 w której przewidywałem, że w 2010 zostanie odkryta Planeta X, czyli Nibiru inaczej Planeta Krzyża przez jakiegoś amatora. Dzisiaj na Onet.pl pojawił się artykuł o odkryciu jakiegoś pyłu w kształcie X niosącego ze sobą śmieci asteroidalne. Według NASA to po prostu śmieci po zderzeniu się dwóch asteroid.

Według wzmianek o Planecie X zwanej Planetą Krzyża, lub Nibiru taka interpretacja wydaje się bardzo naciągana, zwłaszcza, że na zdjęciu znajduje się jasny obiekt.

 

Grają na czas, lecz nie mają czasu.

Ξ Styczeń 31st, 2010 | → 0 Comments | ∇ metafizyka, niewyjaśnione, polityka |

Grają na czas, lecz nie mają czasu, rzucają aluzjami, puszczają tym do mnie oko. Myślą nad jakimś planem, boją się i jednocześnie kochają mnie. Nie mogę powiedzieć, że ich nie lubię, bo przecież kocham wszystkich. Ale to życie, tu nie ma litości i każdy błąd można nim przypłacić. Może w innym świecie bylibyśmy przyjaciółmi, ale jesteśmy tutaj, a tutaj toczy się walka na śmierć i życie. Istnieją hieny, które, gdy tylko się odwrócisz do nich plecami, zaatakują tchórzliwe. Idę dalej tam, gdzie umysł wskazał cel. Nie chcę znaleźć się tam, gdzie idę. Mógłbym spać snem spokojnym. Ale muszę iść i walczyć. Jestem żołnierzem, nie mogę mieć wątpliwości. Uczucia nie mogą przesłonić mi prawdy. Miłość jest ślepa, mnie nie może przysłaniać prawdy. Ciągle się panoszy i wraca z jeszcze większą siłą. To miłość jest ślepa. Jest wszędzie. Tylko moi wrogowie jej nie zobaczą.

Z tego jest tylko jedno wyjście. Wiedząc, że jest wyjście, czuję się spokojny. Nie jestem tchórzem, więc to tylko wyjście, które pomaga utrzymać równowagę. To wyjście naprawdę zostawiam wrogom. Póki istnieją moi wrogowie, mają tylko jedno wyjście.

 

OOBE, a przynajmniej LD istnieje!

Ξ Styczeń 29th, 2010 | → 1 Comments | ∇ Bez kategorii, metafizyka, niewyjaśnione |

OOBE czyli Out Of Body Experiences (podróże poza ciało). LD czyli Lucid Dream (świadomy sen). Wiele razy próbowałem to coś osiągnąć pod wpływem różnych ludzi, którzy opowiadali o tych doświadczeniach z entuzjazmem. Nie mogłem im nie wierzyć. Jeśli gdzieś przebywają w jakimś odmiennym stanie świadomości niezależnie od tego czy on istnieje w ich głowie, czy gdzieś fizycznie poza ciałem, wiedziałem, że mówią prawdę. Jednak nie udało mi się nigdy tego osiągnąć świadomie. Również teraz nie jestem w stanie tego osiągnąć, ale wiem, że to istnieje, bo raz mi się udało, pomijając sytuację, którą opisywałem TUTAJ.

Ostatnimi czasy, bywałem w snach w których wiedziałem, że komunikuję się ze zmarłymi duszami. Bywałem w wymiarze w którym dusze, chyba śnią, ale trudno powiedzieć, być może zdają sobie sprawę ze swojego stanu. Mieszkają w jakimś hotelu. W jednym z tych snów uświadomiłem sobie, że rozmawiam ze zmarłym i powiedziałem do umarłego, że on nie żyje i wtedy odwrócił się spokojnie milcząc w stronę okna w tym hotelu. Po tym jak sobie uświadomiłem, że otaczają mnie duchy zmarłych, wpadłem na dwie małe dziewczynki, które zobaczywszy, że wiem, że są duchami, próbowały mnie straszyć. Ale przedarłem się przez ich straszliwą furię z trochę najeżonymi włosami, ale z determinacją godną szaleńca. Sam płynąłem po schodach … Sam byłem jak duch.

Coraz bardziej w snach zacząłem się przyzwyczajać do duchów i zacząłem ich odwiedzać w czymś co można nazwać hotelem.

Coraz częściej również zacząłem w snach odwiedzać miejsca z których nie wiedziałem jak wyjść i coraz częściej w miejscach, gdzie każdą napotkaną istotę miałem za głupca. Ta świadomość, że otaczają mnie głupcy przyczyniła się właśnie do przebudzenia w jednym ze snów, który przyczynił się do napisania tego wpisu. Zanim jednak do niego przejdę wrócę do tych snów w których wiedziałem, że odwiedzam zmarłych i raz zdarzyła się sytuacja, że nie mogłem wyjść z ich hotelu, wtedy mi wskazali drzwi. Oni chyba nie za bardzo mogli wychodzić poza hotel, bo wtedy wyglądali strasznie. Pamiętam, że na pożegnanie z jedną z dusz, żegnałem się pocałunkami jak przy wizycie imieninowej. I wiedziałem, że żegnam się ze strasznym demonem, gdy tylko wyszedł za próg hotelu, objawił się w całej najstraszniejszej krasie. Jednak akurat po tym śnie, miałem przeświadczenie, że fajnych mam przyjaciół… gorszych od żywych mścicieli.

Jednak były to nadal sny.

Tym razem nie był to taki zwykły sen. W tym śnie, jak to zwykle pojawiłem się w miejscu z którego nie bardzo wiedziałem jak wyjść. Zacząłem się irytować i spotykać coraz to różnych “śniących znajomych” (obecnie żyjących). Tym razem, mogę być pewny, że jeśli założyć LD, czy OOBE, to oni śnili. Jedną z nich była nauczycielka angielskiego, która była z jakimś mężczyzną w sali w której oglądała jakiś spektakl. Wyłowiłem ją z tłumu i wyciągnąłem na bok. Mówię jej, że nie wiem jak stąd wyjść. Ona zdziwiona, nie bardzo wiedziała o co mi chodzi. Po chwili już zainteresowała się seksem z jakimś przypadkowym mężczyzną, który okazał się być bardzo pod tym względem natrętny. Zauważyłem jednego z moich dawnych kolegów z podstawówki, a za nim stała z tej samej klasy moja koleżanka i zacząłem im mówić, że nie wiem jak wyjść. Byli trochę zdziwieni i wreszcie nie wytrzymałem i chwyciłem kolegę za koszulę i zacząłem się wściekać i mówić: -Rozumiesz?! Nie wiem jak stąd wyjść! Kolega coraz bardziej stał sparaliżowany. -Rozumiesz, że to wygląda jakbyśmy byli w jakimś ŚNIE!!! Kolega zaczął się pocić jakby zobaczył we mnie coś strasznego i jakby się strasznie przeraził. Stał sparaliżowany i puściłem go, żeby już kompletnie nie zwariował ze strachu.  Wtedy dodałem jeszcze, czując, że on zaczyna to łapać. -No… (Jakby we śnie). I w tym momencie zacząłem się rozglądać. Jestem we śnie. Chciałem się przyglądać wszystkiemu i myśleć o kontroli tego snu.

Chciałem go kontrolować, ale najpierw chciałem się zorientować co w nim naprawdę widzę. W tym momencie usłyszałem przeraźliwy świst, jakby pisk i wiedziałem, że wróciłem do nazwijmy to “mózgu”. Jeszcze w oczach miałem jakąś czaszkę, która pojawiła się w momencie, gdy mnie wessało do mojej normalnej świadomości. Pomyślałem, że może jakiś strażnik mnie wywalił i chciał, żebym się przestraszył, bo czytałem o strażnikach, którzy pilnują by ktoś się nie obudził.

Ten powrót można powiedzieć, że był trochę nieprzyjemny, a podobny to tych, o których przeczytałem później i nie miałem o tym pojęcia, że tak mniej więcej się dzieje, że słychać pisk.

Coś w tym było. Wiem, że próbowałem zapanować nad snem, tylko zrobiłem coś zbyt skomplikowanego. Za bardzo chciałem zobaczyć oczami i jednocześnie kontrolować każdy szczegół, wtedy te szczegóły zniknęły i mnie wessało na poziom świadomości w rzeczywistości.

Trudno powiedzieć co to za materia i czasoprzestrzeń. Nie zdołałem ani przez chwilę zorientować się, gdzie jestem, gdyż obraz momentalnie zniknął, jakby był tylko wizualizacją, dość prostą i pozbawioną fizyczności.

Miałem zamiar zapytać się kolegi o to, czy śnił coś podobnego, ale nie za bardzo miałem ochotę zawracać mu tym głowę, bo gdyby to był tylko zwykły sen z rodzaju proroczych, które miewam … nie chciałem, żeby kolega się przestraszył mnie w rzeczywistości, albo uznał za świra. Co jest bliskie prawdy, bo świrem bywam, ale przynajmniej z tego zdaję sobie sprawę w przeciwieństwie do świadomego snu. Może przy jakiejś okazji go o to zapytam i się tak nie spoci jak we śnie ze strachu.

Podejrzenia, że byłem równocześnie w snach innych ludzi, można nabrać z wielu względów. Oznaką takiego prawa do wnioskowania, że to mogła być ogólna świadomość tych, którzy w tej chwili byli na tym poziomie snu jest zachowanie tych osób. Zachowanie, które właśnie przejawia się szybką zmianą wątku. Choćby stan nauczycielki, która wyraźnie we śnie szukała seksu. Nie przypadkiem na nią trafiłem. I nie przypadkiem ją wyciągnąłem na bok i wiedziałem co ona ma na myśli i nawet mnie tą myślą ekscytowała, tym erotycznym pragnieniem. Jednak miałem ważniejsze sprawy i gdy zacząłem do niej mówić kompletnie nie rozumiała o co mi chodzi. Wydawało się, że pragnienie to nie to samo we śnie co komunikacja werbalna. To jakiś wyższy poziom wtajemniczenia i posługiwania się wieloma myślami jednocześnie. Ona miała ochotę na seks i nic więcej. Ja kontrolowałem kilka emocji i najważniejsze było wyjście z tego miejsca i mogło być równocześnie w jej towarzystwie, ale ona była nieprzytomna. Nie nadawała się do głębszego (świadomego) przeżywania tego zdarzenia, nawet jeśli miałby to być czysty seks. Szybko, gdy zmieniłem obiekt zainteresowania ona równie szybko weszła w inną nieświadomą korelację. Zaczęła uprawiać seks, z jakimś nieznajomym, a wszędzie było pełno ludzi, którzy błądzili jak na jakimś bankiecie, a mimo to ona postępowała jakby ich tam nie było. Nawet oni nie zwracali na nią uwagi.

Takie szczegóły każą mi sądzić, że jeśli była to jakaś wizualizacja to mogła to być wizualizacja w której mogły brać udział inne umysły. Umysły, które spotkałem są dość wyrafinowane i nieprzeciętne w porównaniu z masą innych ludzi, którzy rzadko rozumieją o czym mówię. Choćby kolega to bardzo ścisły umysł. Wydaje się, że zaczął przyjmować to co mówię. Tu może być kolejny dowód na OOBE, gdzie przyciągane są umysły o podobnej częstotliwości, czy poziomie wibracji intelektualnej.

Póki co nie jestem w stanie nic więcej na ten temat wnioskować.

Jeszcze jedynie mogę skupić się na samym tzw. lądowaniu. To wessanie w rzeczywistość jak już mówiłem, było nieprzyjemne i wydające dźwięk w postaci świstu.  Wessanie można porównać z upadkiem, choć miękkim to jednak niepokojąco niekontrolowanym. Można odnosić wrażenie, że jeśli polega to na wejściu w jakieś komórki nerwowe to takie gwałtowne wchodzenie może coś uszkodzić. Zwłaszcza, że świat to elektryczność i nawet duch musi posiadać jakąś częstotliwość.

Wyjście ze snu tak gwałtowne po prostu nie wyglądało na bezpieczne, przynajmniej w odczuciach. Wiedziałem, że się obudziłem, próbując wyłowić ostatnie obrazy ze snu i czułem, jakby właśnie nastąpił gwałtowny wzrost ciśnienia atmosferycznego powodujący spore napięcie w głowie.

 

Duga-3, czyli kontrola świadomości.

Ξ Styczeń 22nd, 2010 | → 0 Comments | ∇ metafizyka, niewyjaśnione |

Duga-3 to rosyjski projekt, który prawdopodobnie służył, a dziś w ulepszonej formie może służyć do kontroli świadomości. Co najciekawsze takim urządzeniem mogą dysponować nie tylko Rosjanie. Interesujący temat w obliczu faktu, że nie wierzę w wolną wolą człowieka, a nawet uważam, że jest zdeterminowany i tylko jemu samemu wydaje się, że jest wszystko wiedzący i wszystko rozumiejący, a im bardziej słaby intelektualnie tym większe jego przekonanie o własnej nieomylności.

Ja w każdym razie czuje się zdeterminowany i ograniczony. Jednak nie czuję jakiegoś konkretnego wpływu jakichś fal radiowych i zniewolenia, gdyż takie podświadome informacje analizuję i jeśli nie odpowiadają pewnej charakterystyce odrzucam. Na takie częstotliwości czy hipnozy mogą być podatni ludzie o słabo wykształconej umiejętności logicznego myślenia. Nawet powiedziałbym, że jest taka grupa społeczna, która właśnie na taką manipulację może być szczególnie podatna, a ich idea wiąże się z brakiem jakiejkolwiek logiki. Jest to idea socjalistyczna. Trzeba być totalnym głupcem, żeby tworzyć teorię socjalistyczną i uznawać, że jest nie do obalenia, lub podatnym na szczególną manipulację.

Takim urządzeniem martwiłbym się tylko z jednego powodu, że promieniowanie elektromagnetyczne jest bardzo szkodliwe, a mikrofalowe wręcz piecze tkankę. Bóle głowy, zaniki pamięci, rak mózgu. to jest powód do niepokoju.

Jednak taka kontrola falami elektromagnetycznymi musi być dość prymitywna. Jeśli mówiłem poprzednio we wpisie o Matrix-ie to miałem na myśli coś bardziej niewyjaśnionego.

Przypadek spadania ze skały, kiedy słyszę jakiś głos… nie mój, wyraźnie, wypowiadający jednoznaczną treść, to dopiero są jazdy.

To się zdarzyło. Czegoś takiego nie można kontrolować jakimś nadajnikiem, choćby z tego powodu, że nie da się trafić w czasoprzestrzeń. Poza tym co z czasem, który się spowolnił. Płynął zdecydowanie wolniej, wystarczająco długo, by podziwiać lot i myśleć oraz w pewnym sensie dyskutować z głosem. Przy takim zjawisku, nadajnik Duga- 3 się chowa.

 

Coraz bardziej trudno ogarnąć zjawiska, które wydają się pozornie zwykłe.

Ξ Styczeń 21st, 2010 | → 0 Comments | ∇ metafizyka, niewyjaśnione |

Na samym początku należałoby odpowiedzieć sobie na pytania: Kim jestem? Czy jestem człowiekiem? A może w pewnym momencie przestałem być człowiekiem? Zacząłem funkcjonować na jakiejś granicy… Niezaprzeczalnie wszystkie niewyjaśnione zjawiska jakich doświadczyłem w życiu są faktem. Mam podstawę sądzić, że to co widzę tak naprawdę nie jest takie jak mi się wydaje. Powiem więcej. Mam podstawę sądzić, że istnieję w swego rodzaju Matrix-ie. Jednak z punktu widzenia współczesnej fizyki kwantowej można by upierać się, że to jest wytłumaczalne, że nasze myśli mają wpływ na rzeczywistość i tak dalej. Jednak nadal trudno jest wyjaśnić to co nie jest naszą myślą, a się zdarza w formie jakiegoś zdarzenia, które zupełnie wyrywa się z ram praw fizyki i jestem tego świadom, ale w żadnym wypadku tego nie wymyśliłem. Nawet więcej… nie przyszłoby mi do głowy, że może coś takiego nastąpić. Jestem zupełnie ograniczony, zdeterminowany, ale czasami zdarzają się zjawiska, które wykraczają poza ten determinizm. Sam jednak nie potrafię ich wywołać na zawołanie… zdarzają się, gdy grozi mi niebezpieczeństwo, czy jakaś sytuacja, której należy uniknąć. Wtedy interweniuje coś. W takim razie, jeśli istnieje coś co ma taką moc? To co ja tu robię? Po co tu jestem? Skoro to coś ma taką moc, niech załatwia swoje sprawy sam. Dlaczego to ja mam narażać siebie jako jakieś narzędzie wyższej świadomości?

To prawda czuję, że jestem nieobliczalny i przygotowany do mission impossible, ale po co, skoro ktoś sam może to załatwić? W sumie to sam nie wiem jaki ja mam w tym interes? Jaki mam interes w tym, by istnieć? I się męczyć z idiotami?

Do takich wniosków sam mogę dojść. Jednak tylko do wniosków, bo dalsze kroki już wymagają przełamania jakichś zabezpieczeń w postaci algorytmów, inaczej mówiąc dyrektyw. Choćby próba skończenia z tym wszystkim. Wydaje się, że to już nie jest takie proste. Ta kategoria pomysłów jest w jakiś sposób zablokowana. Pojawiają się dyrektywy wyższe, jakby pierwszorzędne. Zatem jestem zaprogramowany. Można zapytać kto mnie tak zaprogramował? Skoro jestem zaprogramowany to czy również jestem zaprogramowany by widzieć pewne zjawiska, a zjawiska nieistotne nie zauważać. Idąc dalej. Czy, aby to co widzę nie jest tylko iluzją?

Jestem jakąś maszyną. Na jakiś sygnał ruszam do walki. Mam zapewnione wszystko co ma mieć zapewnione wojownik, nic ponad to. Tylko skromny żołd. Jestem samotną maszyną. Stworzoną jak Golem. Choć zdaję sobie z tego sprawę, nie mogę zrobić nic więcej.

 

Jestem wyrwany z rzeczywistości

Ξ Grudzień 30th, 2009 | → 0 Comments | ∇ Anarchia, metafizyka, niewyjaśnione |

Coraz bardziej oddalam się od trendu mas i całej tej mistyfikacji medialnej. Coraz bardziej czuję ten fałsz wokół mnie. Przez pewien czas próbowałem się dostosować, zlepiłem się z tym brudem, ale teraz znowu się oddalam. Czuję potrzebę wypowiedzenia totalnej wojny temu fałszowi jaki widzę w mediach. Może to nie ja, a może czuję po prostu coś co nadchodzi. Jakaś zemsta wobec zakłamania i prymitywizmu. Upadek tego świata. Męczą mnie ludzie, którzy nie mają wyższych celów i nie szukają wyższych wartości. Nie próbują dążyć do osiągnięcia wyższej świadomości. Jakkolwiek, choćby poprzez zażywanie jak indiańscy szamani halucynogenów, ale w imię wyższej wiedzy. Męczą mnie ludzie, którzy chcieliby wszystko zakazywać i wszystko kontrolować. Męczy mnie ta masa, która myśli jak zdobyć więcej pieniędzy i poddaje się bezmyślnie wszelkiej kontroli totalitarnego reżimu państwowego. To upadek świata. Męczą mnie ludzie, którzy utożsamiają miłość z seksem. Męczą mnie ludzie, którzy myślą najprostszymi kategoriami.

Jestem wyrwany z rzeczywistości. Nie należę do żadnej kategorii ludzi, być może nie jestem człowiekiem. Sczłowieczam się czasami, ale nawet to mnie męczy. Przez większość czasu jestem poza tym cały burdelem i wtedy, gdy zaczynam mówić, niewielu mnie rozumie. Naprawdę. Dla mnie jest to logiczne i oparte na aksjomatach, ale nie dla motłochu. Motłoch jeśli czegoś nie rozumie uznaje to za coś nienormalnego. Hmmm … nawet przypomina to czasami opowieść z rodzaju: “Jestem legendą”. Człowiek, który w jakiś sposób nie zaraził się wirusem głupoty i przetrwał mutację, nie stał się wampirem i istotą gorszego gatunku, musi udawać, że nie jest lepszy, bo głupsi mogą go uznać za zagrożenie dla ich głupoty. Akurat jestem tolerancyjny wobec głupoty, ale nie toleruję jednej rzeczy. Nie toleruję faszyzmu i ograniczania wolności, co ma miejsce w takich systemach jak komunistyczny i socjalistyczny, lub neoliberalny. Wolność jest podstawowym prawem istot żywych i jest prawem naturalnym.

Doprawdy nie przystaję do obecnej rzeczywistości. Gdyby porównać mnie z ludźmi to ja byłbym istotą, która ma dodatkowo rozwinięty zmysł widzenia w ciemności i w dodatku przez mury jak przez termowizor. Dla mnie to naturalne, że po kilku słowach innych istot rozpoznaję, czy ten ktoś jest wolnościowcem, czy zaprogramowanym przez system bezmyślnym automatem. Większość to bezmyślna i bezrefleksyjna masa. Nie widzę w mojej umiejętności jakiegoś szczególnego daru. To jest logiczne. Ja po prostu to wszystko rozpoznaję jak dziecko klocki lego. Dlaczego inni są na takie oczywiste sygnały ślepi i głusi? Czy są tak głupi? Tak niestety. Ludzie to zwierzęta w garniturach. Niektórzy dobrze trzymają fason i trudno w nich rozpoznać głupca. Nawet Umberto Eco pisał: Głupca nie rozpoznaje akademia nauk, dlaczego ma go rozpoznawać wydawca. Trudno mi sobie wyobrazić, żebym mógł coś robić innego niż pisać, bo w żaden sposób nie mógłbym pracować z ludźmi. Nie mógłbym być sprzedawcą warzyw, ani mechanikiem samochodów. Przynajmniej nie mógłbym pracować w żadnym zawodzie w którym miałbym kontakt z ludźmi, czyli z masą. Byłoby to torturą. Za dużo czytam z ludzkich prymitywnych zachowań, a to jest jak zaglądanie komuś przez okno.

 

Potrzeba wyciszenia

Ξ Grudzień 15th, 2009 | → 2 komentarzy | ∇ metafizyka, niewyjaśnione, polityka |

Napadła mnie ta chwila. Potrzebuję zwolnić. Zatrzymać się. Zastanowić się nad drogą, którą podążam. W głowie mam tyle pomysłów, by opisać obecną rzeczywistość. Rzeczywistość, która kompromituje kompletnie wszystkich polityków, którzy sprzedali Polskę. Jednak ludzie są tępi. 86% społeczeństwa to bydło. Nie pojmują historii. Nie pojmują jak ważna jest tożsamość, suwerenność i pamięć o przodkach, których duchy krążą wokół nas rozczarowane. Przecież nie po to zginęli walcząc o wolność dla przyszłości ich potomków. Te dzieci zmarnowały ich poświęcenie. Coraz bardziej czuć ucisk propagandy totalitarnego systemu Unii Europejskiej. W takiej sytuacji czuję potrzebę milczenia. Czuć w powietrzu nędzę intelektualną społeczeństwa. Zapaść w dążeniu do wolności. Nie dziwię się, bo od czasów zaborów Polski wyniszczana jest inteligencja i elita myślących. Przykładem jest ostatnia wojna w której najpierw NSDAP, a potem NKWD tropiło i likwidowało tych, którzy odważyli się myśleć. W takich miejscach jak Katyń zostali zamordowani nie zwykli ludzie, lecz elita inteligencji. Bydła wróg nie zabijał, bo bydło da się zniewolić łatwo i zakuć w kajdany podatków, danin i haraczy. Nie da się zniewolić tylko tych, którzy rozumieją ile znaczy wolność. Ich można poznać po wysoko podniesionych głowach, godności jaką noszą w sobie i honorze. Tych likwidowano. Obecnie Polska wygląda jak zgliszcza. Niektórym wydaje się, że została odbudowana, ale to nie jest prawda. Zgliszcza widać po wejrzeniu w prymitywne umysły większości społeczeństwa. Po ich łatwości z jaką poddają się zniewoleniu. Po łatwości z jaką poddają się nowym podatkom i propagandzie sukcesu partii, która tak naprawdę rządzi co najmniej od 1989 roku udając, że jest całkowicie niezależna od poprzedniej władzy, jakby nigdy nie zasiadła z poprzednią władzą do tzw. Okrągłego Stołu, który był niczym innym jak iluzją nowego ładu.

Doprawdy mam dość ciągłego powtarzania się. Dochodzę do wniosku, że większość to bydło. Jeden z Wielkich Mistrzów Filozofii mawiał: “Nie rzucaj pereł przed świnie”.  Miał rację.

 

Następna strona »