Stanisław Wyspiański “Wyzwolenie” akt III
Ξ Sierpień 29th, 2009 | → 0 Comments | ∇ Anarchia, metafizyka, niewyjaśnione, polityka |
Daremno! ryglem wrota zwarte,
żelaznych wrót żelazna moc.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Tu dramatowi temu koniec.
Lecz myśl, ten chybki lotny goniec.
poza ten dramat polatuje
i oto, co mi podszeptuje:
Gdy szary świt uchyli bram,
gdy pękną bron zapory, kraty,
gdy Eos różano-włosa
na niebios wystąpi skłon
i pierwszy zanucą ptaki ton
świergotów rannych -
w kościele zaczną się roraty -
znajdzie się ktoś, co przyjdzie tan.
z kluczami
(może wyrobnik, dziewka bosa),
i pierwszy uchyli wrót –….
wtedy to w ten błękitny ranek
Konrad-Erynnis z Eryniami,
zaprzysiężony bóstwom brat,
niewolnik razem i kochanek,
wybieży w świat
na LOT,
na szary świt, w błękitny świt,
miecz w ręku mając,
wzrok wydarty,
otoczon chórem, w wieńcu żmij,
jako ten wasz czterdziesty czwarty,
w naród wołając:
WIĘZY RWIJ!!!
